Języki niezwykłe: Język kirgiski

Na blogu od dłuższego czasu cisza, ale jak już wracam, to nie z byle czym 🙂 Dzisiaj – po raz pierwszy na Językowej Oazie – prawdziwy wywiad! Moją rozmówczynią jest Jola, która pod adresem kirgiski.pl prowadzi jedynego w Polsce bloga o języku kirgiskim właśnie. Jeśli (podobnie jak w moim przypadku) Wasza wiedza o kirgiskim jest bliska zeru, to w naszej rozmowie z pewnością znajdziecie mnóstwo ciekawych informacji!

Kirgistan
Źródło: kirgiski.pl

Janusz: Moje pierwsze skojarzenia z językiem kirgiskim: Kirgistan, była republika radziecka, Azja Środkowa. I w sumie tyle. A z czym Tobie kojarzył się kirgiski, kiedy zaczynałaś naukę? Czy teraz masz inne skojarzenia?

Jolanta: Gdy zaczynałam się uczyć kirgiskiego, tematyka związana z Kirgistanem i Azją Środkową nie była mi już obca. Jeśli zaś chodzi o sam język, wiedziałam, że jest to język turkijski, aglutynacyjny, zapisywany cyrylicą, znałam też kilka podstawowych zwrotów. W pewnym sensie kojarzył mi się też z literaturą kirgiską, np. twórczością Czyngiza Ajtmatowa, choć czytałam ją w przekładach na różne języki.

Co Cię skłoniło, żeby od zainteresowania krajem i regionem przejść do decyzji o nauce języka?

Dojrzewałam do tego stopniowo. Przez dłuższy czas interesowałam się Kirgistanem (zwłaszcza, że pochodzi stamtąd mój mąż), ale na własne potrzeby wystarczała mi znajomość rosyjskiego. Przy tym rozpoczęcie nauki nowego języka wydawało mi się równoznaczne z zaniedbaniem tych, którymi posługiwałam się do tej pory. W końcu jednak uznałam, że sam rosyjski nie wystarczy, zwłaszcza jeśli chcę poznać bliżej kraj i jego kulturę, mieć dostęp do ciekawych materiałów i choć trochę rozumieć, co mówią Kirgizi.

Czy kirgiski jest spokrewniony z jakimiś bardziej znanymi językami używanymi w Azji? Czy ma coś wspólnego np. z rosyjskim, chińskim, arabskim czy perskim?

Kirgiski, jako język turkijski, jest spokrewniony np. z tureckim, tatarskim, kazachskim, uzbeckim, ujgurskim i wieloma innymi językami używanymi przez mniejsze turkijskie grupy etniczne. Z rosyjskim, arabskim ani perskim spokrewniony nie jest, lecz zawiera wiele zapożyczeń z tych języków. Co do języka chińskiego, to – mimo sąsiedztwa – nic mi nie wiadomo o ewentualnych zapożyczeniach. Wręcz przeciwnie, Kirgizi mieszkający w pobliżu granicy z Chinami szczycą się czystością języka.

Zapożyczenia z rosyjskiego pewnie trochę ułatwiają sprawę, ale przypuszczam, że z gramatycznego punktu widzenia kirgiski jest dla Polaka językiem dość egzotycznym, prawda? Czy jest w nim coś, co było dla Ciebie szczególnie zaskakujące? Coś, z czym nie spotkałaś się w żadnym innym języku obcym?

Na pewno zaskoczył mnie brak rodzaju gramatycznego – choć występuje też w innych językach turkijskich, a także w ugrofińskich, dla mnie był wówczas nowością. Brak kategorii rodzaju oznacza, że nie ma takich słów, jak „on”, „ona”, „ono” – funkcję ich wszystkich pełni jeden zaimek osobowy ал. Inne części mowy również nie przybierają męskich i żeńskich końcówek.

No to zawsze jakieś ułatwienie – mnie do dzisiaj prześladuje rodzaj gramatyczny w niemieckim. A co sprawiło Ci dotychczas największą trudność w nauce?

Zdecydowanie czasownik. Najpierw wydaje się, że wszystkie reguły są jasne i logiczne, a potem okazuje się, że nie wiadomo skąd biorą się wyjątki, które trudno wytłumaczyć.

Wspomniałaś, że kirgiski jest językiem aglutynacyjnym. Możesz wyjaśnić w skrócie, na czym to polega? Czy łatwo to „załapać” Polakowi, który od dziecka używa języka fleksyjnego?

Zarówno w językach fleksyjnych, jak i w aglutynacyjnych wyrazy odmieniają się, przybierając różne końcówki oznaczające poszczególne kategorie gramatyczne (przypadek, osobę, liczbę, czas itp.). Różnica polega na tym, że w językach fleksyjnych jedna końcówka wyraża równocześnie kilka kategorii, natomiast w aglutynacyjnych – zazwyczaj tylko jedną. Oznacza to, że w językach aglutynacyjnych wyraz podstawowy często łączy się równocześnie z kilkoma końcówkami (przyrostkami), z których każda oznacza jakąś kategorię gramatyczną.

Jako przykład niech posłuży nam słowo „мектептерибизде” – „w naszych szkołach”. Jak widać, to, co w języku polskim wymaga użycia trzech słów, w kirgiskim może być wyrażone jednym długim słowem. Jak powstaje takie słowo?
мектеп – szkoła
мектептер – szkoły (тер – przyrostek liczby mnogiej)
мектептерибиз – nasze szkoły (ибиз – przyrostek posesywny oznaczający „nasz”)
мектептерибизде – w naszych szkołach (де – przyrostek deklinacyjny oznaczający miejscownik)

Może jeszcze jeden przykład, tym razem z czasownikiem. Weźmy słowo „иштебейсиӊби?” – „nie pracujesz?”
иште- – pracować
иштейсиӊ – pracujesz (й – przyrostek łączący, сиӊ – przyrostek osobowy czasownika w czasie teraźniejszo-przyszłym prostym)
иштебейсиӊ – nie pracujesz (бе – partykuła przecząca)
иштебейсиӊби? – nie pracujesz? (би – partykuła pytająca)

Choć aglutynacyjność może się wydawać skomplikowana, uważam ją za cechę, która czyni język logicznym i uporządkowanym. Wszak kolejność dodawania przyrostków jest ściśle określona i niezmienna. Myślę, że same zasady aglutynacyjności (wraz z harmonią samogłosek, która się z nią nierozłącznie wiąże) nie są szczególnie trudne do opanowania – na początku oznacza to pewien wysiłek dla pamięci, ale szybko staje się czymś naturalnym.

To wyjaśnij jeszcze proszę, o co chodzi z tą „harmonią samogłosek”. Wiele lat temu próbowałem opanować podstawy węgierskiego i pamiętam, że wydawało mi się to wtedy strasznym udziwnieniem.

Harmonia samogłosek występuje w językach turkijskich, mongolskich i ugrofińskich. Wiąże się ona z podziałem samogłosek na grupy – w każdym języku wygląda to trochę inaczej, ale ogólnie rzecz biorąc, wyróżnia się grupy samogłosek, które mogą się ze sobą łączyć w obrębie jednego wyrazu. Np. w języku kirgiskim wyróżnia się samogłoski tylne zaokrąglone (о, у), tylne niezaokrąglone (а, ы), przednie zaokrąglone (ө, ү) i przednie niezaokrąglone (э/е, и). Ich nazewnictwo nie odgrywa tu żadnej roli, ważne jest natomiast, by zapamiętać, które samogłoski pasują do siebie nawzajem. Jeśli więc mamy słowo zawierające samogłoski а i ы, to nie można dodać doń końcówki zawierającej ө lub ү. Na pierwszy rzut oka wydaje się to skomplikowane, lecz, podobnie jak z aglutynacyjnością, można szybko nabrać wyczucia i nie zastanawiać się, co do czego pasuje.

Jak wyczytałem w Wikipedii, w Kirgistanie są dwa języki urzędowe: kirgiski i rosyjski. Jak wygląda tam sytuacja językowa? Czy część mieszkańców mówi tylko po rosyjsku, a pozostali tylko po kirgisku? A może większość jest dwujęzyczna?

Formalnie język kirgiski jest nazywany urzędowym, a rosyjski – oficjalnym, choć różnice między tymi pojęciami nie są wystarczająco sprecyzowane. W praktyce większość ludności Kirgistanu jest dwujęzyczna, przynajmniej jeśli chodzi o Kirgizów – mówią oni po rosyjsku lepiej lub gorzej, ale zawsze można się porozumieć. Wśród ludności, dla której pierwszym językiem jest rosyjski, wiele osób rozumie także kirgiski, choć często sami w tym języku nie mówią. Jest także pewne zróżnicowanie pomiędzy regionami. W Biszkeku i okolicach (obwód czujski) przeważnie słyszy się rosyjski, obwód naryński ma zdecydowaną przewagę kirgiskiego, w obwodzie issykkulskim wpływy obydwu języków są porównywalne, w tałaskim dominuje kirgiski z naleciałościami kazachskimi, a na południu (obwód oszyński i dżalalabadzki) kirgiski miesza się z uzbeckim, zaś rosyjskiego jest niewiele.

Język rosyjski ma w Kirgistanie mocną pozycję, np. szkoły rosyjskojęzyczne uchodzą za lepsze od kirgiskojęzycznych. Jednakże w porównaniu z czasami radzieckimi poziom znajomości rosyjskiego wśród Kirgizów znacznie się pogorszył. Niestety, nie przełożyło się to na poprawę sytuacji języka kirgiskiego, co daje się zauważyć zwłaszcza w języku potocznym. Kirgiska językoznawczyni Zamira Derbiszewa określa to zjawisko jako kryzys językowy: język rosyjski stopniowo traci dawny poziom, zaś kirgiski nie jest jeszcze w stanie go zastąpić (np. w sferze terminologii naukowej).

Sytuacja językowa Kirgistanu to złożony problem, który nie ogranicza się bynajmniej do języka kirgiskiego i rosyjskiego. Południe kraju zamieszkują także Uzbecy, którzy są najliczniejszą mniejszością narodową w Kirgistanie, a kwestia języka uzbeckiego niejednokrotnie jest poruszana w kontekście napiętych stosunków między nimi a Kirgizami (na południu Kirgistanu dwukrotnie, w 1989 i 2010 r., dochodziło do krwawych konfliktów na tle etnicznym). Południe Kirgistanu jest także regionem, w którym znajomość rosyjskiego jest najsłabsza.

Wróćmy jeszcze na chwilę do samej nauki. Czy istnieją w ogóle polskojęzyczne materiały do nauki kirgiskiego? Jeśli nie – to z czego korzystasz w nauce?

Polskojęzyczne materiały nie istnieją, a przynajmniej ja na takie nie trafiłam. Posługuję się przeważnie wydanymi w Kirgistanie podręcznikami rosyjskojęzycznymi. Od czasu do czasu zaglądam też do polskojęzycznych materiałów do innych języków turkijskich, zwłaszcza kiedy nie wiem, jak coś opisać po polsku na potrzeby blogu. Pomogło mi w tym zwłaszcza opracowanie „Język kazachski” Michała Łabendy, bo kazachski i kirgiski są bardzo bliskie sobie nawzajem.

Na koniec zdradź jeszcze, jakie są Twoje ambicje. Czy chciałabyś kiedyś biegle mówić po kirgisku?

Na razie stosuję metodę małych kroków – chcę przede wszystkim opanować podstawy języka w stopniu, który umożliwiłby mi swobodne rozumienie czytanego tekstu. Jednakże moje ambicje nie wiążą się wyłącznie z osiągnięciem danego poziomu językowego. Dążę do tego, by mimo ograniczeń czasowych mój blog dalej się rozwijał i był pełnowartościowym źródłem informacji o języku kirgiskim dla wszystkich, którzy się nim zainteresują. Zwłaszcza, że – jak powiedziałam wyżej – inne polskojęzyczne materiały nie istnieją.

Mam nadzieję, że po opublikowaniu tego wywiadu zdobędziesz paru wiernych czytelników! Wszystkich zapraszam do zajrzenia na blog kirgiski.pl, a Tobie życzę, żeby jego prowadzenie dawało Ci dużo radości. Serdecznie dziękuję za bardzo interesującą rozmowę!

Również bardzo dziękuję i życzę, by w Językowej Oazie zatrzymywało się jak najwięcej podróżnych.

Jolanta Piaseczna – miłośniczka podróży i języków obcych z zacięciem do tłumaczenia, mól książkowy, żona i mama w polsko-kirgiskiej rodzinie. Prowadzi blog Kirgiski.pl.

* * *

Jeśli rozmowa Ci się podobała, to oboje z Jolą bardzo się ucieszymy, jeśli zostawisz jakiś komentarz! Komentarze świetnie nadają się też do zadawania dodatkowych pytań 🙂

Być może zainteresują Cię też pozostałe artykuły z serii Języki niezwykłe.

A jeśli Ty sam znasz jakiś nietypowy język (albo po prostu wiesz o nim trochę więcej niż przeciętna osoba), skontaktuj się ze mną. Chętnie opublikuję Twój artykuł na Językowej Oazie!

10 komentarzy

  1. Bardzo ciekawy wywiad! Jolu, dzięki Tobie nabrałam ochoty na zapoznanie się z językiem nie będącym językiem fleksyjnym, tak dla poszerzenia horyzontów :).

    Kilka pytań ode mnie:
    Czy zdecydowaliście się z mężem na dwujęzyczne wychowanie dzieci? A jeśli tak, to czy pomaga Ci to w nauce języka? Czy starasz się rozmawiać z mężem po kirgisku? Jesteś w stanie komunikować się swobodnie w tym języku? Czy w kirgiskim istnieją dialekty? Czy trafiłaś na inne osoby uczące się tego języka?

    1. Bardzo mi miło i jeszcze raz dziękuję Januszowi za przeprowadzenie wywiadu 🙂
      Dwujęzyczne wychowanie planowaliśmy jeszcze przed urodzeniem dziecka, a teraz staramy się zastosować je w praktyce, choć jeszcze za wcześnie na ocenianie efektów. Na pewno pomaga mi to w nauce, bo słuchając, jak mąż mówi do dziecka po kirgisku, sama zaczynam więcej rozumieć. Niestety, nie jestem jeszcze w stanie swobodnie rozmawiać, ciągle brakuje mi czasu na systematyczną naukę, a w Kirgistanie bywam zdecydowanie za rzadko. Nie rozmawiam więc z mężem po kirgisku – ja mówię do niego po polsku, on do mnie po rosyjsku.
      Dialekty w kirgiskim istnieją, ale wiem o nich jeszcze niewiele. Wspomniałam w wywiadzie, że specyficzne odmiany języka powstały tam, gdzie na kirgiski wpływają języki sąsiadów, ale jak dotąd nie zagłębiałam się w ten temat.
      Spotkałam kilka osób uczących się kirgiskiego, bo mój mąż prowadził kiedyś zajęcia z tego języka na UAM. Niektórzy z nich są teraz związani z Kirgistanem, ale nie wiem, jak u nich z poziomem i czy uczyli się dalej.

  2. Bardzo ciekawy post. Sama osobiście nie znajdę już czasu na kolejny język, jednak wszystkich zainteresowanych, kieruję na bloga Pani Jolanty. Polecam! 😉

  3. Wow, muszę przyznać, że mnie to wciągnęło. Zawsze interesowały mnie języki, o których niewiele się mówi. Wiele ciekawych informacji nie tylko o samym kirgiskim, poczułem wewnętrzną potrzebę poczytania więcej. Pozdrawiam!

  4. Hej!
    Bardzo ciekawy artykul. Fajnie jest poczytac o innych nietypowych jezykach, ktore nie sa tak okrzyczane i ktore czesc osob uznaje za niezbyt przydatne. Sama znam jezyk szwedzki i jestem z tego dumna. Kiedy zaczynalam moja przygode z tym jezykiem wielu znajomych nie dowierzalo lub z wielkim zdziwieniem pytalo mnie: Ale do czego Ci sie to przyda? Dzis pare lat pozniej, kiedy przyszla moda na jezyki skandynawskie niektorzy zazdroszcza mi znajomosci tego jezyka a ja po prostu wiem, ze czasami warto skierowac swoja uwage w inna strone niz wiekszosc 🙂
    Pozdrawiam

  5. Witam! Trafiłam na tego bloga zupełnie przez przypadek – buszowałam po internecie w poszukiwaniu cennych porad i wskazówek, jak efektywnie uczyć się języka obcego (w moim przypadku angielskiego) – i muszę przyznać, że jestem nim absolutnie zachwycona! 🙂 Przeczytałam już kilkanaście Twoich postów dotykających różnych aspektów nauki języka i muszę przyznać, że są bardzo pomocne, a pokazane możliwości, jak można oswajać się z językiem mnie mile zaskoczyły 🙂
    Dzięki Twojemu blogowi dowiedziałam się o programie ,,Anki” do robienia fiszek – w lutym 2014 pojawił się post dotyczący tego programu. Czy jest szansa, żeby pojawił się post odnośnie zasad działania algorytmu w owym programie? Nie wiem, czy coś takiego już się tutaj pojawiło (lista zagadnień na blogu jest dość obszerna i może coś przeoczyłam – za co z góry przepraszam), zatem byłabym bardzo wdzięczna. Z góry bardzo dziękuję 🙂

    1. Cześć, miło Cię tu gościć 🙂 Dziękuję Ci za pytanie. W najbliższym czasie raczej nie planuję pisać o algorytmie – czasu na pisanie mam jak na lekarstwo, więc jak już coś opublikuję, to chciałbym, żeby to miało wartość dla jak największej liczby ludzi. A algorytm działania programów typu Anki to jednak dość niszowy temat 🙂 Zresztą sam wiem na ten temat tylko tyle, co gdzieś wyczytałem w internecie, nie jestem matematykiem, informatykiem ani neurologiem. Jeśli znasz angielski, to poszukaj w internecie coś o „spaced repetition” i „srs software”, w końcu znajdziesz pewnie jakiś tekst, który to w miarę przystępnie wyjaśnia. Wybacz, że nie mogę Ci w tym momencie bardziej pomóc. Pozdrawiam!

  6. Bardzo ciekawy artykuł, zajrzałam tu po przeczytaniu artykułu o suahili. Nie znam się na językach, ale ta wiedza stąd jest niezwykła. Bardzo dziękuję za to, pewnie zajrzę ponownie.
    Do zobaczenia !!!

Komentarze zostały zamknięte.