Praktyczny Październik #22 – Przepis kulinarny

To ćwiczenie jest dla wszystkich, którym przyjemność sprawia spędzanie czasu w kuchni na gotowaniu lub pieczeniu różnych specjałów.

Poziom: A2-C1

Sprawności: czytanie, słownictwo

Opis ćwiczenia:

Język warto poznawać razem z kulturą kraju, w którym jest on używany na co dzień – a jak wiadomo ważnym elementem kultury jest kuchnia.

Najpierw poczytaj trochę na temat kuchni danego kraju i dowiedz się, jakie dania są dla niej charakterystyczne. Następnie wybierz jedno, które wydaje Ci się szczególnie atrakcyjne, i poszukaj w internecie przepisu. Oczywiście przepis musi być w języku obcym!

Twoje zadanie polega na przygotowaniu danej potrawy na podstawie tego obcojęzycznego przepisu. W tym celu musisz go oczywiście dobrze zrozumieć, bo każde słowo może mieć istotne znaczenie. W razie potrzeby zajrzyj do słownika. Zwróć szczególną uwagę na jednostki miar, bo każdy kraj stosuje tu często własne konwencje. W razie potrzeby znajdź odpowiednie przeliczniki. Problemy możesz też mieć z niektórymi specyficznymi składnikami, które mogą być popularne za granicą, ale trudno dostępne w Polsce. Dlatego najlepiej zaczynać od jakiegoś w miarę prostego przepisu.

Zrozumienie pierwszego przepisu może być dość trudne, ale nie zrażaj się! Każdy kolejny powinien sprawiać coraz mniej problemów.

Kiedy już wszystko wiesz i zakupisz odpowiednie składniki (oczywiście z obcojęzyczną listą zakupów), możesz przystępować do dzieła. Smacznego!

* * *

Pełną listę pozostałych postów z cyklu Praktyczny Październik znajdziesz tutaj.

Jeśli uważasz, że ta metoda nauki może się komuś przydać, udostępnij ten post na Facebooku – wystarczy kliknąć odpowiedni przycisk poniżej. Z góry bardzo Ci dziękuję!

Chętnie poznam też Twoją opinię na temat tego ćwiczenia. Zapraszam Cię do komentowania!

4 komentarze

  1. Świetny pomysł! Z tymi jednostkami miar i wag to rzeczywiście ważna kwestia – dodałabym do tego jeszcze kwestie stosowanych skrótów, Szwedzi na przykład skrótem tsk zapisują tesked czyli łyżeczkę do herbaty, na początkowym etapie ciężko mi było domyślić się, skąd się to wzięło 😉

  2. Właśnie odkryłam, że mimo mojej nieznajomości niemieckiego, rozumiem przepis na ciasteczka z niemieckiej książki, którą mam nie wiadomo skąd. To chyba jest mały dowód ogromnych różnic pomiędzy moimi umiejętnościami pisania, czytania, słuchania i mówienia w tym języku, nabytych (i nienabytych) podczas nauki szkolnej.
    Chyba się skuszę na zrobienie tych ciastek….
    mon4 🙂

Komentarze zostały zamknięte.