Poziomy biegłości językowej – 10 pytań i odpowiedzi

czyli A1 i C2 bez tajemnic

„Angielski mam na C1, a z hiszpańskiego chodzę teraz na kurs A2” – takie wypowiedzi można coraz częściej usłyszeć w rozmowach o nauce języków. Brzmi to trochę jak tajemny szyfr. Jeśli miałeś kiedyś jakiekolwiek wątpliwości dotyczące poziomów znajomości języka, odpowiedź prawie na pewno znajdziesz poniżej!

Źródło: ginnerobot via photopin cc

1. Co oznaczają te wszystkie literki i cyferki?

Są to symbole oznaczające skrótowo poziom znajomości języka obcego. Mówiąc najprościej: A to poziom początkujący, B to poziom średnio zaawansowany, a C to poziom zaawansowany. Każdy z tych trzech poziomów podzielony jest na dwa stopnie, 1 i 2. Składając to wszystko do kupy, mamy sześć poziomów: A1, A2, B1, B2, C1, C2.

Z każdym poziomem zaawansowania powiązany jest określony zestaw praktycznych umiejętności w pięciu kategoriach:

  • rozumienie ze słuchu
  • rozumienie tekstu pisanego
  • prowadzenie rozmowy (tzw. interakcja)
  • tworzenie wypowiedzi ustnych (tzw. produkcja)
  • pisanie

Na przykład umiejętność czytania na poziomie A2 określona jest tak:

Potrafię czytać bardzo krótkie, proste teksty. Potrafię znaleźć konkretne, przewidywalne informacje w prostych tekstach dotyczących, życia codziennego, takich jak ogłoszenia, reklamy, prospekty, karty dań, rozkłady jazdy. Rozumiem krótkie, proste listy prywatne.

A umiejętność prowadzenia rozmowy na poziomie C1 w ten sposób:

Potrafię się wypowiadać płynnie i spontanicznie, bez zbyt widocznego namyślania się w celu znalezienia właściwych sformułowań. Potrafię skutecznie porozumiewać się w kontaktach towarzyskich i sprawach zawodowych. Potrafię precyzyjnie formułować swoje myśli i poglądy, zręcznie nawiązując do wypowiedzi rozmówców.

2. Po co tak kombinować? Nie wystarczą stare dobre określenia, jak „początkujący” czy „zaawansowany”?

W rozmowie z koleżanką w zupełności wystarczą. Jednak przy określaniu poziomu kursów językowych, podręczników, egzaminów, certyfikatów itp. powstawało często zamieszanie, bo pod tymi popularnymi określeniami każdy rozumie coś trochę innego.

Żeby zaprowadzić porządek, Rada Europy opracowała kilkanaście lat temu tzw. Europejski system opisu kształcenia językowego (po angielsku Common European Framework of Reference for Languages, w skrócie CEFR). Opisy poziomów (A1-C2) to element tego właśnie systemu. CEFR staje się z roku na rok coraz popularniejszy, choć stosowany jest niemal wyłącznie w Europie i w odniesieniu do języków europejskich.

3. Jak mogę zmierzyć swój poziom znajomości języka?

System CEFR jest o tyle wygodny, że swój poziom zaawansowania w dowolnym języku można określić samemu, bez żadnych specjalistycznych testów. W tym celu trzeba przejrzeć kryteria ustalone dla poszczególnych poziomów i zadawać sobie pytanie: czy potrafię to zrobić? Oto kilka stron, które pomogą Ci określić Twój poziom:

  • Na początek możesz skorzystać z tej internetowej aplikacji. Wystarczy odpowiedzieć na kilkanaście pytań, a program określi Twój przybliżony poziom dla każdej sprawności. Szybko, ale też nie bardzo dokładnie.
  • Na tej stronie znajdziesz bardzo czytelnie rozpisane poziomy dla każdej sprawności.
  • Jeśli chcesz sięgnąć do źródła, to zajrzyj do tego pliku pdf. Znajdziesz tu kilka tabelek z oryginalnego dokumentu – zarówno ogólny przegląd poziomów, jak i rozpiskę poszczególnych sprawności oraz bardziej szczegółową analizę jakości wypowiedzi ustnych.
  • Natomiast w tym dokumencie znajduje jeszcze bardziej szczegółowe zestawienie. Tylko dla tych, którzy naprawdę chcą zgłębić temat (i znają angielski).

4. Jak mam sam określić, na jakim poziomie mówię?

Skorzystaj ze stron, które podałem w poprzedniej odpowiedzi. To naprawdę nie jest skomplikowane. Ale jeśli wciąż masz wątpliwości, możesz skorzystać z tych filmików (musisz rozwinąć punkt „Examples of speaking tests”). Zostały one nagrane podczas egzaminów ustnych z języka angielskiego na poszczególnych poziomach, od A2 do C2. Zachęcam do obejrzenia, filmy dają naprawdę niezłe pojęcie o tym, jak wyglądają kolejne poziomy.

5. Czytam bez większego problemu książki, ale mam straszne problemy z mówieniem. Jaki mam poziom?

Poziomy dla każdej sprawności należy określać oddzielnie. Można mieć C1 z czytania, a B1 z mówienia, to zupełnie normalne. Oczywiście jeżeli różnice między sprawnościami są spore, warto pomyśleć nad ich wyrównaniem.

6. Jaki poziom wystarczy, żeby dogadać się za granicą?

Zależy, co rozumiesz pod określeniem „dogadać się”. Są osoby, które potrafią sobie dać całkiem nieźle radę po tygodniu nauki języka, czyli poniżej poziomu A1 – ale swobodną komunikacją bym tego nie nazwał. Poziomem, który pozwoli Ci w miarę swobodnie poradzić sobie z większością typowych sytuacji turystycznych jest B1. W opisie sprawności „interakcja” dla tego poziomu czytamy m.in.:

Potrafię sobie radzić w większości sytuacji, w których można się znaleźć w czasie podróży po kraju lub regionie, gdzie mówi się danym językiem.

7. Chcę mówić płynnie. Jaki poziom muszę osiągnąć?

Zależy, co dla Ciebie oznacza „płynnie”. Jeśli bezbłędnie, na poziomie podobnym do native speakerów, to musisz celować w poziom C2:

Potrafię bez żadnego wysiłku brać udział w każdej rozmowie czy dyskusji. Dobrze znam i odpowiednio stosuję wyrażenia idiomatyczne i potoczne. Wyrażam się płynnie, subtelnie różnicując odcienie znaczeń

Ale poziom C1 to również płynność:

Potrafię się wypowiadać płynnie i spontanicznie, bez zbyt widocznego namyślania się w celu znalezienia właściwych sformułowań…

A jak się uprzeć, to i na poziomie B2 możemy mówić o pewnej płynności:

Potrafię się porozumiewać na tyle płynnie i spontanicznie, że mogę prowadzić dość swobodne rozmowy z rodzimymi użytkownikami języka

8. Idę na kurs na poziomie B1. Co powinienem umieć?

B1 w opisie kursu oznacza, że taki poziom powinni osiągnąć uczniowie po jego zakończeniu. W praktyce więc rozpoczynając taki kurs, powinieneś być gdzieś na poziomie A2. Podobnie jest z podręcznikami. Jeśli na okładce podręcznika (takiego typowego, szkolnego lub kursowego) znajdziesz oznaczenie poziomu, oznacza to tyle, że taką znajomością języka będziesz mógł się pochwalić po jego solidnym przestudiowaniu.

Pamiętaj jednak, że nie ma żadnej instytucji, która by pilnowała, czy szkoły językowe albo autorzy podręczników poprawnie stosują oznaczenia. W praktyce więc niektóre obietnice autorów („Naucz się francuskiego błyskawicznie! W 30 dni do poziomu B1!”) są grubo przesadzone.

9. Zdaję za rok maturę. Do jakiego poziomu muszę dojść?

Poziomy CEFR w polskim systemie szkolnictwa wyglądają tak:

  • A1 – egzamin szóstoklasisty
  • A1/A2 – egzamin gimnazjalny (poziom podstawowy)
  • A2/B1 – egzamin gimnazjalny (poziom rozszerzony)
  • A2/B1 – matura (poziom podstawowy)
  • B2 – matura (poziom rozszerzony)
  • C1 – matura dla klas dwujęzycznych

Jeśli chodzi o popularne certyfikaty, to tu sprawa jest łatwiejsza, bo poziomy językowe coraz częściej pojawiają się w nazwie samego egzaminu. Oto kilka najpopularniejszych:

angielski niemiecki francuski hiszpański rosyjski
A1 Start Deutsch 1 DELF A1 DELE A1
A2 KET Start Deutsch 2 DELF A2 DELE A2
B1 PET Goethe-Zertifikat B1 DELF B1 DELE B1 TRKI-1
B2 FCE Goethe-Zertifikat B2 DELF B2 DELE B2 TRKI-2
C1 CAE Goethe-Zertifikat C1 DALF C1 DELE C1 TRKI-3
C2 CPE Goethe-Zertifikat C2 (GDS) DALF C2 DELE C2 TRKI-4

10. Ile czasu zajmuje osiągnięcie poziomu B2?

Cambridge ESOL, instytucja przyznająca certyfikaty znajomości języka angielskiego (FCE, CAE itp.), podaje, że do osiągnięcia poszczególnych poziomów potrzebna jest następująca liczba godzin nauki:

  • A2: 180–200
  • B1: 350–400
  • B2: 500–600
  • C1: 700–800
  • C2: 1000–1200

Zbliżone wartości podaje Deutsche Welle dla języka niemieckiego i Alliance Française dla francuskiego. Warto pamiętać, że chodzi tu czas świadomej nauki (na lekcji, z podręcznikiem itp.), nie wszelkiego kontaktu z językiem (oglądanie telewizji, czytanie książek, rozmowa ze znajomymi).

Do takich szacunków podchodzę dość sceptycznie. Po pierwsze nie uwzględniają one różnic między uczącymi się, wynikających chociażby z pokrewieństwa języków. Wiadomo, że Holendrowi łatwiej jest nauczyć się angielskiego niż Polakowi, a Polakowi łatwiej niż Irańczykowi. Do tego dochodzą indywidualne predyspozycje do nauki języków. Po drugie nie można zapominać, że sama świadoma praca z podręcznikiem to nie wszystko. Do skutecznej nauki, zwłaszcza na wyższych poziomach, potrzebny jest częsty kontakt z żywym językiem. Po trzecie powyższy schemat nie uwzględnia faktu, że przechodzenie między „dolnymi” poziomami wymaga mniej wysiłku i czasu niż między „górnymi”. Dlatego traktuj te liczby bardziej jako ogólną wskazówkę niż wyrocznię.

Czy macie jeszcze jakieś inne pytania dotyczące tego systemu? Lubicie w ten sposób opisywać swoją znajomość języka, czy wolicie bardziej naturalne określenia? Napisz proszę parę słów w komentarzu!

21 komentarzy

  1. Ile czasu trwa przejście na wyższy poziom, na przykładzie kursów językowych? Pamiętam, że np. z angielskiego miałam dwuletni kurs z B2 na C1. W czerwcu zdawałam B1 z niemieckiego i zastanawiam się ile lat potrzebuje do zdania egzaminu C1.

    1. Tak, jak pisze Magda poniżej, ciężko o prostą odpowiedź na takie pytanie. Według informacji z pytania nr 10 przejście z B1 do C1 wymaga ok. 300-400 godzin nauki. Zakładając, że masz 3 godziny lekcji w tygodniu, przez 40 tygodni rocznie, to daje 3 lata kursu.

      Problem w tym, że nauka języka to nie matematyka, i każdy uczy się innym tempem. Dużo ważniejsza jest np. Twoja motywacja oraz to, czy dobierasz odpowiednie metody nauki. Jeśli będziesz uczył się intensywnie i mądrze (zgodnie z własnymi predyspozycjami), to moim zdaniem możesz przeskoczyć te dwa poziomy nawet w jeden rok. Do tego będziesz musiał się jednak otaczać językiem ze wszystkich stron. Pytanie, czy zależy Ci na takim sprincie. Jeśli Ci się nie spieszy, to ucz się po prostu swoim tempem, a prędzej czy później osiągniesz poziom, na którym Ci zależy. Powodzenia!

    2. Dzięki, czyli daję sobie maksymalnie trzy lata. Jak się uda szybciej to bedzie świetnie, na razie idzie mi szybko – tak jak mówisz staram się otaczać językiem, przynajmniej dopóki mam trochę więcej wolnego czasu.

  2. Wydaje mi się, że czasami taki symbol w ogóle nie odzwierciedla naszych umiejętności, zwłaszcza w przypadku osób, które uczyły się języka w 'zwykłych' szkołach – podstawówka/gimnazjum/liceum. Niejednokrotnie spotkałam się z sytuacją że osoba, owszem, zdała jakiś egzamin, a nawet certyfikat uzyskała na poziomie X – przerobi czytanki z książki, przesłucha taśmy, nawet się wypowie bazując na zdaniach z książki (kiedyś tu był post związany z przygotowaniami do egzaminów i testów, pasuje jak ulał) – później musi tych niby-nabytych umiejętności użyć w rozmowie z obcokrajowcem i… zero, bo tego tematu w szkole nie było. Nawet ja kiedyś zdałam jakiś ekstremalny egzamin na uczelni z angielskiego na poziomie C1, chociaż nie powiedziałabym, że "Potrafię się wypowiadać płynnie i spontanicznie, bez zbyt widocznego namyślania się". A teorię o ilości godzin na poziom obalam moim przykładem języka niemieckiego: 3 godziny lekcyjne tygodniowo przez 12 lat szkoły – teoretycznie poziom B1, w praktyce ledwo rozumiem co mówią w niemieckojęzycznej telewizji, o rozmawianiu nie wspominając… Po trzech latach francuskiego (2 godziny w tygodniu) łatwiej porozumiałabym się po francusku, niż po niemiecku (oczywiście to wynikło z wielu czynników, np. sposobu prowadzenia zajęć przez nauczycieli czy rozbieżności w umiejętnościach między uczniami z jednej klasy).
    Z drugiej strony, jakoś trzeba umiejętności językowe zmierzyć i chyba nie jest to łatwe zadanie – póki co, raczej nie ma na to idealnego sposobu.
    Pozdrawiam, mon4 🙂

    1. Masz rację, mierzenie umiejętności językowych jest bardzo trudnym zadaniem. Językoznawcy i dydaktycy głowią się nad tym od dziesięcioleci. Mnie w systemie A1-C2 podoba się najbardziej to, że tak naprawdę oceny swoich umiejętności powinien tu dokonać sam uczeń. Testy, egzaminy, certyfikaty to bardzo niedoskonałe narzędzie, trzeba o tym pamiętać.

  3. Na takie pytania nie da się jednoznacznie odpowiedzieć. Wszystko zależy od tego ile pracy w to włożysz. Ja np. uczyłam się niemieckiego w sumie z 8 lat, (w szkole, więc można sobie wyobrazić jak to wyglądało) i w najlepszych czasach określiłabym swój poziom może na B1, a np. z francuskiego doszłam od zera do dobrego B2, (a właściwie skończyłam kurs B2 w szkole językowej) w mniej niż 2 lata, także tak naprawdę to zależy tylko i wyłącznie od Ciebie.

    1. Święta prawda 🙂 Zastanawiające, że w tych "negatywnych" przykładach bardzo często pojawia się niemiecki. Uczymy się go w szkole po kilka albo i kilkanaście lat, a wychodzimy ze znajomością garstki słów i regułek gramatycznych…

  4. Zawsze te poziomy wydawały mi się nieco przesadzone. Szczególnie jeśli chodzi o znajomość słownictwa, która jest chyba najważniejszą rzeczą w nauce języka. Np. podręcznik Assimil Łatwo I Przyjemnie- Język Angielski(poziom B2) uczy około 2,5-3 tysiące słów. A np. ktoś kto uczy się z gotowych fiszek wydawnictwa Cztery Głowy, aby osiągnąć poziom B2 musi przyswoić sobie około 8 tysięcy słów(tak podaje wydawnictwo). Poza tym Rada Europy nie określiła tak dokładnie co to jest ten dany poziom. Nie ma tam napisane, że poziom B1 to czas gramatyczny taki, a taki plus słowa takie a takie itp. To sami autorzy podręczników i nauczyciele określają, co będzie akurat na danym poziomie uczone. Ja radziłbym nie zawracać sobie głowy poziomami, a cieszyć się z każdego kroku który wykonujemy w nauce języka. Na pewno po dłuższym czasie codziennej nauki wzniesiemy się nawet na poziom C2 czego wszystkim życzę 🙂

    1. System Rady Europy ma być z założenia uniwersalny, przydatny do oceny umiejętności dowolnego języka. Dlatego przy ustalaniu poziomu bierze się pod uwagę umiejętności językowe (co umiem zrobić), a nie wiedzę (ile znam słów, jakie znam struktury gramatyczne). Prawda jest taka, że można mieć wykuty cały słownik i podręcznik do gramatyki, a mieć olbrzymie problemy z używaniem języka.

      Masz rację, że najważniejsza jest radość z nauki, a nie dążenie do zdobywania kolejnych poziomów.

  5. Wydaje mi się, że często jest tak, iż dążąc do określonego poziomu, zapominamy, po co tak właściwie zaczęliśmy uczyć się danego języka i w końcu tracimy przyjemność nauki. Korzystanie z takich określeń jest dobre w przypadku oficjalnych sytuacji, ale jeśli ktoś uczy się języka dla przyjemności, czy własnej satysfakcji wiedza o rodzaju poszczególnych poziomów jest po prostu zbędna. Nauka języka to przecież nie żaden wyścig.

  6. Janusz, świetny wpis! Z doświadczenia wiem, że te literki i cyferki bardzo się mylą, a niekiedy ludzie mają straszne trudności z określeniem swojego poziomu i mówią na przykład "chodzę od 3 miesięcy na kurs raz w tygodniu, jestem na poziomie B1…". Bardzo fajnie, że podałeś źródła i adresy, pod którymi można sprawdzić swój poziom.

    alessanda

  7. świetny blog! jak sądzisz, czy przy można nauczyć się języka francuskiego z poziomu A2 do B2 w rok?:) przy codziennej nauce, kilka godzin dziennie 😉

    1. Dzięki! Przeczytaj moją odpowiedź na pierwszy komentarz u góry, była tam mowa o bardzo podobnej sytuacji. Myślę, że jest to realne, ale wymaga naprawdę intensywnej nauki. Kilka godzin dziennie (mądrze wykorzystane) powinno wystarczyć – ale z drugiej strony ciężko utrzymać taką intensywność nauki przez cały rok. Na pewno potrzebna Ci będzie duża samodyscyplina. Powodzenia!

    2. Jest to możliwe. Mieszkam od ok. roku w Niemczech i tu chodzę na 7-miesięczny kurs od zera do poziomu B1. Zajęcia są w tyg. roboczym codziennie po 5 godz. lekcyjnych. Tyle samo uczę się sama w domu. Potrzebowałabym więcej czasu na naukę w domu, bo jestem już po 50-ce, ale codziennie w tygodniu pracuję po 4 godz.zegarowe, więc to jest niemożliwe. Dodam, że ani w pracy, ani wśród znajomych nie mam kontaktu z tym językiem, dlatego z mówieniem mam trochę problemy. Jednak egzamin z A2 mam już szczęśliwie za sobą, a z B1 za 2 tyg. Trzymaj kciuki 🙂

      1. Wow, intensywna nauka! Podziwiam Cię za samodyscyplinę, która skłania Cię do takiego wysiłku intelektualnego każdego dnia. Mam nadzieję, że egzamin pójdzie Ci śpiewająco 🙂

  8. Powiem szczerze, że jak ktoś przygotowuje się do egzaminu to nauka wygląda zupełnie inaczej. Ja np. w ciągu 40 tygodni po 6 godzin tygodniowo osiągnąłem poziom B1 z języka holenderskiego rozpoczynając go na poziomie A1 co daje 240 godzin… Egzaminy zdałem posiadam dyplom, jednak w życiu codziennym mój niderlandzki wygląda zupełnie inaczej. Owszem mam dobrze rozwinięte umiejętności pisania i czytania jednak słuchanie i mówienie to mizerny poziom a jednak niby mam dyplom na B1. Według mnie wszystko zależy od predyspozycji człowieka oraz na co kurs jest skierowany. Jeśli na egzamin to według mnie będzie mniej praktyczny – bo materiał przygotowany jest pod egzamin tzn. typy zadań, czas na rozwiązanie etc.

    1. No niestety, tak to często wygląda, że nauka pod egzamin, certyfikat czy klasówki może dać świetną ocenę czy wynik punktowy, ale nie przekłada się na wszystkie sprawności językowe. A jednak uważam, że to nie jest czas stracony – w końcu zdobyłeś niezłe fundamenty, czytać umiesz, piszesz nieźle, a nad mówieniem i słuchaniem można przecież oddzielnie popracować. Powodzenia!

Komentarze zostały zamknięte.