Aplikacje do nauki języka na Androida

Nigdy nie goniłem za nowinkami technologicznymi. Z komórki zacząłem korzystać dość późno, kiedy większość kolegów już od dłuższego czasu miała swój telefon. Przez ostatnie kilka lat też wystarczała mi wysłużona Nokia, dość prymitywna w porównaniu z otaczającymi mnie ze wszystkich stron smartfonami. Cóż z tego, do dzwonienia i pisania smsów wystarczała. Kiedy jednak dwa miesiące temu wymieniłem telefon na smartfona z dużym dotykowym ekranem, od razu doceniłem jego zalety.

Źródło: Tim G. Photography via photopin cc

Dość powiedzieć, że zamiast do dzwonienia telefon służy mi teraz przede wszystkim do nauki języków. Postanowiłem podzielić się z Wami kilkoma darmowymi aplikacjami (na system Android), które przeszły kilkutygodniową próbę czasu. Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie.

1. AnkiDroid

To pierwsza aplikacja, jaką zainstalowałem na telefonie. W największym skrócie: Anki (program do efektywnego powtarzania słownictwa) w wersji na komórki. Jest to wersja uproszczona, ale ma naprawdę wszystko, czego mi do szczęścia potrzeba. Bardzo istotna jest możliwość synchronizacji z innymi urządzeniami. Po skończeniu powtórek wystarczy kliknąć odpowiedni przycisk, a wszystkie dane trafiają na serwer (oczywiście pod warunkiem, że telefon jest podłączony z internetem). Dzięki temu mogę powtarzać te same talie na komórce i w domu na komputerze, zależnie od tego, co mi w danej chwili bardziej pasuje (zwłaszcza, że tworzenie nowych fiszek na telefonie nie jest specjalnie wygodne, do tego wolę używać komputera).

2. TuneIn Radio

Wielka baza internetowych stacji radiowych. We wszystkich możliwych językach, na wszystkie możliwe tematy. Wymaga oczywiście stałego podłączenia do internetu, dlatego z aplikacji korzystam przede wszystkim podczas zmywania w domu, gdzie mam darmowe WiFi. Na minus zaliczyłbym tylko dość trudną do przeszukiwania bazę – można ją przeglądać według różnych kryteriów, niestety mnie za każdym razem wyrzucało inne wyniki. Ale kiedy poznajdowałem już to, co chciałem, i pododawałem do ulubionych, korzystanie z tej aplikacji stało się czystą przyjemnością. Bardzo przydatny jest przycisk, który pozwala cofnąć audycję o 10 sekund. Jak znalazł, kiedy umknęło nam coś istotnego.

3. Podcast Addict

Genialny program do ściągania i słuchania podcastów, czyli publikowanych seryjnie w internecie audycji dźwiękowych na różne tematy. Aplikacja ma wszystko, o czym można pomarzyć, a nawet dużo więcej. Z większości opcji i ustawień nawet nie korzystam. Interfejs jest przy tym dość przejrzysty i łatwy w obsłudze. Absolutnym hitem jest dla mnie możliwość zwalniania (i przyspieszania) nagrania bez utraty jakości dźwięku. Wprost wymarzona funkcja do nauki słuchania: jeśli spiker mówi za szybko, ustawiam prędkość np. na 80% i nagle wszystko (no, prawie) staje się jasne. Potem w ramach ćwiczeń słucham jeszcze raz z normalną prędkością, a czasem nawet zwiększoną – tym razem z pełnym zrozumieniem.

4. Memrise

Aplikacja do nauki z portalem Memrise. Dla niewtajemniczonych – to taka strona do nauki i powtarzania słownictwa, gdzie pomocą służą nam tworzone przez użytkowników „memy” (graficzne lub tekstowe podpowiedzi, pozwalające lepiej zapamiętać dane słowo). Jakość poszczególnych kursów (tworzonych przez użytkowników) jest bardzo różna, więc materiał do nauki trzeba dobierać z odpowiednią dozą krytycyzmu. Natomiast sama aplikacja jest zrobiona bardzo sprawnie. Prościutka w obsłudze, sympatyczna dla oka, nie zawiesza się. Kursy można ściągać na komórkę i korzystać z nich bez dostępu do internetu, więc w drodze do pracy się nie nudzę 🙂

5. YouTube

Tego serwisu chyba nie muszę przedstawiać. Nie spędzam zbyt dużo czasu na YouTubie, ale czasem obejrzę jakiś filmik o nauce języków (lub na inny temat, ale w języku obcym). Korzystam z aplikacji YouTube, bo jest to dużo wygodniejsze niż wchodzenie na stronę przez przeglądarkę w telefonie. Jeśli nie mamy stałego dostępu do internetu, to warto zaopatrzyć się dodatkowo w jakąś aplikację do ściągania filmików na telefon (ja korzystam z Download All Videos [https://play.google.com/store/apps/details?id=com.down.all.videos&hl=pl], ale chyba zmienię, bo nie jestem specjalnie z niej zadowolony).

Fiaskiem zakończyły się niestety poszukiwania przyzwoitego słownika niemieckiego, który spełniałby dwa warunki: był darmowy i nie wymagał stałego dostępu do internetu. Jeśli taki znacie, podzielcie się koniecznie swoją wiedzą w komentarzach! Chętnie usłyszę też od Was, z jakich programów Wy korzystacie (jeśli korzystacie)!

17 komentarzy

  1. Też robiłam kiedyś taki post i również umieściłam tam Memrise, moim zdaniem to jeden z najlepszych darmowych portali do nauki języka, z przyjaznym interfejsem 🙂

  2. A co myślisz o popularnych ostatnio bussu albo duolingo? Mi ten drugi nawet się podoba, chociaż czasem wolałabym uczyć się języka obcego na podstawie polskiego a nie innego obcego… 🙂

    1. Duolingo bawiłem się kiedyś przez jakąś godzinkę i nawet mi się podobało… ale tak naprawdę z tego portalu mogą skorzystać przede wszystkim początkujący. Jak zacznę się uczyć jakiegoś nowego języka, to chętnie przetestuję. Z Busuu nigdy nie korzystałem.

      Nauka niemieckiego przez angielski z Memrise bywa czasem trudna, zwłaszcza w kursie, który teraz przerabiam (dużo potocznych zwrotów i idiomów). Ale mnie to sprawia jednak dużo frajdy, bo mogę też angielski przy okazji podszkolić 🙂

    2. Nie polecam busuu. Strona też dla początkujących, i jeżeli nie wykupisz konta premium to też zbytnio się nie pouczysz. Tyle co samych słówek.

    3. Ja też polecam busuu. Jest jeszcze etutor, ale chyba płatna 🙂 . Pozdrawiam Piotrek Kalinowski

  3. Busuu w wersji na Android tak naprawdę jest płatne – tylko kilka lekcji jest za darmo.
    Osobiście polecam jeszcze programy zarządzające bazami słownikowymi np. Fora Dictionary lub GoldenDict. Oczywiście problemem tutaj jest znalezienie w Internecie odpowiedniego słownika, ale przy odrobinie szczęścia i sporo czasu można znaleźć prawdziwe perełki (polskie słowniki najlepiej szukać na Chomiku).
    Do nauki wymowy można wykorzystać Google Translator plus opcję dyktowania, chociaż czasami bywa to frustrujące.
    Do nauki słówek (oprócz Super Memo) używam także prosty programik Lingo Quiz, który nie jest typowym programem SRS, ale dlatego go lubię. Wyznaczanie określonej liczby powtórek na dany dzień na dłuższą metę bywa męczące.
    Podsumowując, tablet z Androidem obecnie służy mi głównie do nauki języków obcych. Sprawdza się znakomicie jako czytnik książek, odtwarzacz plików dźwiękowych, wideo i podcastów oraz jako radio, które o wyznaczonej porze samo się wyłączy.

  4. A słyszaliście o Lang Mission (http://www.langmission.pl)? Pewnie nie, bo to nowość ;d Ale jestem pewna, że wkrótce przebije popularnością chociażby Duolingo! Mój syn nie cierpiał uczyć się z książek, więc byłam trochę w kropce bo jak wiadomo, dzisiaj angielski to podstawa! Od kiedy ściągnęłam mu tą aplikacje, sam chwali mi się nowo poznanymi słówkami 😉

Komentarze zostały zamknięte.