Przybornik: 12 sposobów na powtarzanie słownictwa

Wierzę, że skuteczna nauka języka opiera się na pewnych niezmiennych zasadach. Nie znaczy to oczywiście, że istnieje tylko jedna słuszna metoda nauki. Metod jest wiele i każdemu może odpowiadać inna, ale wszystkie z nich muszą tych uniwersalnych reguł przestrzegać. Jedną z takich zasad jest prawo powtórek: nowy materiał trzeba regularnie powtarzać do czasu, aż na dobre zagości w pamięci długotrwałej. Jak to jednak robić, żeby się nie zanudzić na śmierć?

Źródło: mikecogh via photopin cc

Przypuszczam, że niejednemu z Was powtórki nie kojarzą się najlepiej. W końcu dużo fajniej jest uczyć się nowych rzeczy albo wykorzystywać nowo zdobytą wiedzę w praktyce niż ślęczeć nad zeszytem i powtarzać po raz kolejny słówka, które jakoś nie chcą wejść do głowy.

No to teraz czas na dobrą i złą wiadomość. Zła jest taka, że bez powtórek ani rusz. Jeśli przeczytasz raz jakąś informację i przez dłuższy czas nie będziesz miał z nią styczności, prawdopodobnie wyleci Ci ona z głowy na dobre. Tak po prostu działa nasz mózg i już. Reklamacji nie przyjmujemy.

Dobra wiadomość brzmi natomiast tak, że powtórki nie muszą być nudne! Istnieje mnóstwo sposobów powtarzania słówek (to na nich skupię się w dzisiejszym poście) i jestem przekonany, że każdy może znaleźć taką, która będzie najlepiej odpowiadała jego wrażliwości.

Żeby nie być gołosłownym, poniżej podaję kilka pomysłów na powtarzanie słownictwa, które mi przychodzą do głowy. Czy próbowałeś już wszystkich, żeby stwierdzić, który jest najlepszy dla Ciebie?

  1. Słówka w zeszycie – jeśli nowo poznane słowa wpisujemy na bieżąco do specjalnego zeszytu, warto regularnie przeglądać starsze wpisy
  2. Fiszki (zarówno papierowe, jak i komputerowe) – dla wielu osób to podstawowa metoda powtarzania (a często i nauki) słownictwa. Więcej na ten temat pisałem w poście Programy SRS – co to jest i jak z nich korzystać?
  3. Karteczki samoprzylepne – kolejna popularna metoda, przydatna zwłaszcza na początku nauki, kiedy poznajemy nazwy przedmiotów codziennego użytku. Jeśli codziennie pijemy herbatę, to karteczka z napisem „czajnik” naklejona na czajniku wystarczy, żeby słowo zapadło nam w pamięć na długie lata. Inną odmianą tej metody jest przyklejenie listy kilku (kilkunastu) słów np. na lustrze w łazience i regularne ich powtarzanie w trakcie codziennej toalety.
  4. Metoda Gold List – alternatywa dla fiszek, wciąż dość mało popularna, a przy tym budząca sporo kontrowersji (jedni się nią zachwycają, inni podchodzą do niej z dużym sceptycyzmem). W olbrzymim skrócie polega na odręcznym tworzeniu list słówek, które należy powtarzać w odpowiednich odstępach czasu, odrzucając za każdym razem słowa, które już znamy (i które podobno na zawsze pozostaną w naszej pamięci długotrwałej). Parę słów o metodzie napisał na swoim blogu Karol, stosunkowo zwięzły i konkretny opis (niestety tylko po angielsku) można znaleźć też na blogu Women Learning Thai. Jeśli cierpliwość jest Twoją mocną stroną, możesz też pokusić się o obejrzenie filmików stworzonych przez twórcę metody (oto pierwszy z nich).
  5. Łamigłówki językowe (wykreślanki, krzyżówki itp.) – popularne w niektórych podręcznikach, kursach komputerowych i internetowych. Nie jestem wielbicielem takich zabaw (choć ambitne krzyżówki po polsku uwielbiam!), uważam je za mało wydajną metodę powtarzania słownictwa, ale jeśli robisz to z przyjemnością, to czemu nie?
  6. Strony internetowe – stworzone specjalnie z myślą o uczących się języków obcych. Sporą popularnością cieszy się np. ostatnio portal Memrise, który pomyślany jest jako platforma do nauki i powtarzania wszelkiego rodzaju informacji. Inną popularną stroną oferującą rozbudowany system powtórek jest Duolingo. Większość serwisów tego rodzaju zawiera motywujące do nauki elementy, polegające na zdobywaniu punktów, odblokowywaniu kolejnych poziomów, porównywaniu się z innymi użytkownikami.
  7. Przypomnienia e-mailowe – istnieje wiele serwisów internetowych (np. Remember the milk), które można skonfigurować tak, aby przysyłały nam na pocztę elektroniczną przypomnienia o konkretnych wydarzeniach lub zadaniach do zrobienia. Czemu by nie wykorzystać ich do powtórek językowych? Wystarczy w treści przypomnienia wpisać listę słówek, które chcemy utrwalić, i ustawić odpowiednią datę.
  8. Nauka w parze lub grupie – niektórzy nie przepadają za nauką w samotności. Jeśli interakcja z innymi jest dla Ciebie ważna, wykorzystaj to przy powtarzaniu słownictwa. Możesz na przykład poprosić kogoś o odpytanie Cię ze słówek, których się uczysz (to nie musi być nawet osoba, która zna dany język). Jeśli jest was więcej, spróbujcie połączyć naukę z zabawą i zagrać w jakąś grę. Kalambury, bingo, wisielec, memory – to tylko kilka zabaw, które można wykorzystać w tym celu.

Zauważyłeś pewnie, że wszystkie powyższe techniki opierają się na powtarzaniu pojedynczych, wyrwanych z kontekstu słówek. Wyjątkiem są może karteczki samoprzylepne – w tym przypadku kontekst stanowią same opisane nimi przedmioty. Niektóre z przedstawionych wyżej pomysłów można też zmodyfikować tak, żeby wprowadzić do nauki informacje kontekstowe. Na przykład na fiszkach zamiast gołych słów można umieszczać całe zdania zaczerpnięte z oryginalnych tekstów obcojęzycznych.

Jeśli jednak zależy Ci nie tylko na wykuciu słownikowych par „słówko polskie – słówko obce”, ale na wyrobieniu sobie wyczucia językowego i zdobyciu umiejętności naturalnego stosowania nowych słów w mowie i w piśmie, warto urozmaicić powyższe techniki o dodatkowe ćwiczenia. Poniżej kilka pomysłów na to, jak powtarzać słownictwo w kontekście:

  1. Po paru dniach przeczytaj ponownie tekst (posłuchaj nagrania), w którym pojawiły się nowe dla Ciebie słowa. To bardziej skuteczna metoda powtórki niż przejrzenie listy wypisanych z tekstu, wyizolowanych słów.
  2. Jeśli chcesz poszerzyć swoje słownictwo czynne, napisz (albo opowiedz na głos) coś z wykorzystaniem słów, których się ostatnio uczyłeś. To może być streszczenie przeczytanego artykułu albo wysłuchanej audycji, ale równie dobrze sprawdzają się bardziej kreatywne wypowiedzi, np. stworzenie własnego opowiadania. Jeśli masz ochotę na trochę improwizacji, wypisz na karteczkach słówka, które chcesz powtórzyć. Zacznij opowiadać jakąś historię, a następnie wylosuj jedno słowo i postaraj się je wykorzystać w następnym zdaniu. Po chwili wylosuj kolejną kartkę i wpleć kolejne słowo do swojej historii. Nie bój się absurdu – specjaliści twierdzą, że nieprawdopodobne i absurdalne historie dużo lepiej zapadają w pamięć!
  3. Porozmawiaj z drugą osobą. Jeśli pracowałeś ostatnio nad słownictwem dotyczącym określonej dziedziny, zainicjuj rozmowę na ten temat. W naturalny sposób pojawią się w niej słowa, które chcesz powtórzyć.
  4. Dużo czytaj i dużo słuchaj! Otaczając się językiem, zapewnisz sobie naturalne powtórki. Co chwilę będziesz trafiał na słowa, których się niedawno nauczyłeś – a każde z nich będzie pojawiało się w naturalnym kontekście. Ta metoda nie sprawdza się tylko na zaawansowanym etapie nauki, kiedy poznajesz słowa występujące bardzo rzadko. Wtedy powtórki trzeba sobie zorganizować samemu.

I na koniec jeszcze jedna podpowiedź. Przy powtarzaniu słownictwa (przy nauce zresztą też) bardzo pomaga wypowiadanie słów na głos – okazuje się, że ten prosty zabieg przyspiesza zapamiętywanie. Jeśli więc tylko masz taką możliwość, przy nauce i powtarzaniu materiału nie siedź w milczeniu nad książką, a gadaj jak najwięcej do siebie!

Czy znasz jakieś inne sposoby na powtarzanie słownictwa? Co sprawdza się w Twoim przypadku, a czego nie znosisz? Podziel się swoim doświadczeniem ze mną i z innymi czytelnikami w komentarzach!

12 komentarzy

  1. Stosuję wpisywanie nieznanych słówek do zeszytu, a później robię fiszki. Wydaje mi się, że najlepiej zapamiętuję, kiedy piszę. Niedawno stosowałam taką metodę, że drukowałam sobie słówka zebrane z całego tygodnia nauki, różnie wychodziło 60-90 słówek i uczyłam się ich przez następny tydzień, słówka których nie dawałam rady się nauczyć w jednym tygodniu przechodziły do puli w następnym tygodniu. Wcześniej wynotowałam je w tym samym zeszyciku, kolorem który się wyróżnia, tak żeby przed nauką z fiszkami jeszcze na nie zerknąć. Niestety taka nauka słówek jest dla mnie żmudną pracą… o wiele lepiej zapadają mi w pamięci słówka, których używam w swoich pracach pisemnych. Dlatego nie jestem fanką pisania bez słowników. Dlaczego mamy nie poszerzać swojego słownictwa, jeżeli możemy? Na pisanie bez słowników przyjdzie czas na egzaminach 🙂 Co do czytania/słuchania to oczywiście nie lubię robić tego ze słownikiem i jeżeli tekst jest dla mnie zrozumiały bez znajomości jakichś pojedynczych słów, kontynuuje czytanie. Czasami jeżeli widzę, że jakieś słówko się powtarza non stop, albo fajnie wygląda lub brzmi, wtedy z łaski swojej już je sprawdzę w słowniku 😉

    1. Dzięki za obszerny komentarz. Zgadzam się z Tobą, że warto korzystać ze słowników przy pisaniu – zwłaszcza, że wtedy możemy nauczyć się słów, które rzeczywiście są nam potrzebne, żeby wyrazić istotne dla nas rzeczy.

  2. Ciekawe wskazówki. Ja zapisuję nowe słówka do zeszytu lub folderu, który utworzyłam na pulpicie komputera. Następnie robię fiszki z tych słów, układam fiszki tematycznie, tworzę grupy tematyczne 😉 Często nagrywam to jak się uczę nowego słownictwa, potem ułatwia mi to zapamiętywanie gdy odsłuchuję nagranie.

    1. Widzę, że masz bardzo systematyczne podejście do nauki i powtarzania słownictwa. Super, że wypracowałaś swoje ulubione metody! A z tym nagrywaniem się podczas nauki to dla mnie coś zupełnie nowego, nigdy na to nie wpadłem. Dzięki!

  3. Ja mam specjalny zeszyt i słówka wypisane jedne po drugim. Odhaczam te, ktore zapamiętuję, inne podkreślam na kolorowo. Poza tym dobry jest motyw z historyjką, chociaż to mało wydajne.

    Pozdrawiam 🙂

    alessandra
    http://studia-parla-ama.blog.pl/

    1. Ja też nie miałem nigdy cierpliwości do układania historyjek, wolę inne metody powtarzania. Ale każdy ma własne preferencje 🙂 Dzięki!

  4. Jako nierozłączna z komputerem preferuję programy do powtarzania słownictwa 🙂 Używam programu z serii Profesor … Słownictwo, a jeżeli nie ma Profesora z jakiegoś języka to używam Anki (obecnie akurat Anki nie używam, bo tłukę hiszpański). Z angielskiego preferuję słuchanie, głównie filmów i brytyjskiej telewizji, chociaż programu do powtórek też używam, ale słówka które muszę powtarzać nie są już słówkami używanymi na co dzień, więc nie poświęcam im jakieś wielkiej ilości czasu. Dla mnie to działa.
    Pozdrawiam, mon4 😉

    1. Nie mogę się nie zgodzić, nauka z kontekstu rządzi! Dzięki za link, artykuł bardzo cenny dla wszystkich uczących się języka 🙂

Komentarze zostały zamknięte.