Jak wreszcie przestać odkładać i zacząć się uczyć?

Masz problemy z regularną nauką języka? Ciągle sobie obiecujesz, że od jutra usiądziesz na poważnie do angielskiego czy francuskiego, ale nigdy jakoś Ci to nie wychodzi? Próbowałeś już różnych tricków, sposobów, systemów i wszystko na nic? Nie wiesz, co jeszcze możesz zrobić? Mam dla Ciebie wskazówkę: sprawdź stan swojego konta. Jest bardzo prawdopodobne, że wyczerpały się na nim środki, a może nawet masz na nim spory debet…

Źródło: Alan Cleaver via photopin cc

Nie mam oczywiście na myśli konta bankowego – języka można się skutecznie uczyć, nie mając grosza przy duszy. Chodzi mi o tak zwane konto emocjonalne.

Konto emocjonalne to koncepcja, którą spopularyzował Stephen Covey, autor m.in. bestsellerowej książki 7 nawyków skutecznego działania. Idea jest prosta: wyobraź sobie, że u każdej osoby, z którą łączy Cię jakaś relacja, masz założone konto. Otóż na to konto – tak samo jak na rachunek bankowy – możesz dokonywać wpłat lub wypłacać z niego środki. Jest wiele sposobów na to, aby zwiększyć stan konta: możesz na przykład uważnie wysłuchać drugiej osoby, bez oceniania i doradzania, po prostu poświęcić jej niepodzielną uwagę. Możesz przyjść z pomocą, kiedy znajduje się w trudnej sytuacji. Przeprosić, kiedy zachowałeś się wobec niej nie w porządku. Wpłatą na konto emocjonalne może być nawet szczery uśmiech. Każda taka sytuacja umacnia waszą relację i zwiększa wzajemne zaufanie.

Z konta emocjonalnego można też dokonywać wypłat. Wypłaty mogą być drobne, jak na przykład szorstkie słowo, mogą być też olbrzymie, jak w przypadku zdrady małżeńskiej.

Zasada jest prosta: jeśli zależy Ci na dobrej relacji z drugą osobą, musisz dbać o to, żeby na jej konto emocjonalne wpłacać dużo więcej, niż wypłacać. Jeśli saldo rachunku jest wysokie, to więź  między wami jest na tyle silna, że drobne wypłaty (które zdarzają się każdemu i to częściej, niż byśmy tego chcieli) nie wpłyną negatywnie na waszą relację. Gorzej, jeśli masz u kogoś puste lub prawie puste konto – wtedy nawet drobiazg może spotkać się z ostrą reakcją i doprowadzić do awantury.

Zanim wytłumaczę, co to wszystko ma wspólnego z nauką języka, jeszcze dwie istotne informacje:

  • Bardzo dobrym sposobem na powiększanie stanu konta emocjonalnego jest składanie drugiej osobie obietnic i dotrzymywanie ich. Obietnice muszą być oczywiście przemyślane, bo niedotrzymanie danego komuś słowa oznacza poważną wypłatę.
  • Każdy z nas ma też relację z samym sobą (przyznaj się, gadasz czasem sam do siebie, kiedy nikt nie słyszy, prawda?). Wynika z tego prosty wniosek: każdy z nas ma również konto emocjonalne u samego siebie.

Wróćmy teraz do sytuacji opisanej na samym początku. Jeśli wielokrotnie obiecywałeś sobie, że jutro na pewno siądziesz do nauki, a potem zawsze „coś Ci wypadało”, oznacza to po prostu tyle, że wielokrotnie łamałeś dane sobie słowo. Twoje konto jest teraz tak puste, że nie masz do siebie za grosz zaufania. Mówisz sobie: „teraz naprawdę zabiorę się za naukę”, a Twoja podświadomość odpowiada Ci od razu: „taa, akurat…”. A skoro sam w to nie wierzysz, to nic dziwnego, że z Twoich planów nigdy nic nie wychodzi.

Jakie jest na to rozwiązanie? Bardzo proste – musisz znowu napełnić konto. W tym celu musisz zacząć sobie składać obietnice i – uwaga – dotrzymywać ich! Każda spełniona obietnica to dodatkowe środki na Twoim koncie.

Oczywiście jeśli Twoje konto jest puste, musisz zacząć od czegoś bardzo drobnego. Na początek złóż sobie jakąś banalną obietnicę, o której wiesz, że uda Ci się jej dotrzymać. Na przykład: jutro wysłucham sobie mojej ulubionej piosenki w języku, w którym się uczę. Ustaw sobie przypomnienie w telefonie albo zapisz to sobie na ręce, żeby na pewno nie zapomnieć i… zrób to! Na Twoje konto wpłynęło właśnie parę złotych. Obiecaj sobie kolejną małą rzecz, na przykład że następnego dnia napiszesz dwa zdania w obcym języku – i dotrzymaj słowa. I tak dalej, krok za kroczkiem. Bądź cierpliwy – odbudowywanie zaufania wymaga sporo czasu.

Raz na jakiś czas nie uda Ci się zrobić tego, co sobie obiecałeś. Wypłata. Trudno. Zastanów się nad przyczyną i postaraj się uniknąć tego samego błędu w przyszłości. A potem złóż sobie kolejną realną obietnicę i zrealizuj ją.

Postępując w ten sposób regularnie, powoli, krok po kroku, zauważysz, jak Twoje zaufanie do siebie samego rośnie. W którymś momencie poczujesz, że jesteś gotowy złożyć sobie poważną obietnicę – np. dotyczącą regularnej nauki języka przez cały najbliższy miesiąc. A najfajniejsze będzie to, że jeśli dasz sobie takie słowo, to go dotrzymasz. Bo w międzyczasie stałeś się człowiekiem, na którym możesz polegać.

Powodzenia!

12 komentarzy

  1. Wow! Bardzo przydatny artykuł, sądzę, że nawet się przyda w innych sferach życia niedotyczących nauki języków. Ale dużo w tym jest prawdy. "Od jutra uczę się rosyjskiego. Ta…, to samo mówiłaś 6 lat temu, daruj sobie gadanie i weź się do roboty." 😉

    1. Oczywiście, jeśli naładujemy swoje konto przy okazji nauki języków, to skorzystamy też na tym w innych dziedzinach swojego życia. I odwrotnie – odbudowywanie zaufania do samego siebie można zacząć np. w kwestii punktualności, a zgromadzony kapitał pomoże nam też przy regularnej nauce języka.

      Powodzenia z tym rosyjskim 🙂

    1. Wierzę, że się uda! Grunt to zacząć od małych kroczków, a nie porywać się od razu z motyką na słońce. Powodzenia 🙂

  2. Świetny tekst i bardzo ciekawy pomysł 🙂 Trochę ogarnęło mnie ostatnio lenistwo i wywiązuję się tylko z minimum obietnic. Czas napełnić konto 🙂

  3. Dziękuję za te słowa. 🙂
    Ostatnio mam problem z językiem szwedzkim. Ciągle odkładam to na później. Mam nadzieję, że z Twoją pomocą, dam radę! 🙂
    Pozdrawiam.

Komentarze zostały zamknięte.