Od czego zacząć naukę norweskiego?

Przegląd darmowych materiałów do nauki norweskiego

Dziś zapraszam Was na drugi post z serii „Od czego zacząć naukę…”. Po języku rosyjskim przyszła kolej na norweski – język niby trochę mniej popularny, ale to tylko na pierwszy rzut oka. Wystarczy odwiedzić prowadzony przez Marcina i Martę blog Nocna Sowa, żeby się przekonać, jak wielu Polaków marzy o opanowaniu norweskiego. Jeśli jesteś – lub chciałbyś zostać – jednym z nich, na pewno zainteresuje Cię poniższy artykuł, w którym Marcin przedstawia dostępne w internecie materiały dla początkujących (i nie tylko).

Źródło: Soese via photopin cc

Norwegia w ostatnich latach stała się oazą dla imigrantów z Polski. Każdego miesiąca tysiące ludzi decyduje się tu przyjechać. Ale czy tak duże zainteresowanie Norwegią przekłada się na ilość dostępnych materiałów do nauki języka norweskiego?

Wydawałoby się, że materiałów jest mnóstwo. W pierwszym lepszym Empiku znajdziesz przynajmniej kilka podręczników, rozmówek i podręcznych słowników. Przyglądając się im bliżej zauważysz, że są to materiały najniższej jakości. Słowniki zawierają błędy nawet w podstawowych słowach, podręczniki są tylko dla początkujących, a jak już znajdziesz taki dla „zaawansowanych” to niestety nie nadaje się on do nauki.

Oczywiście są też podręczniki warte uwagi, ale w popularnych księgarniach nie są dostępne. Widać biznes na świeżej emigracji wygrywa z jakością.

Na szczęście internet jest dużo bardziej dynamiczny niż sieciowe księgarnie. Już kilka lat temu powstały pierwsze strony z darmowymi materiałami do nauki norweskiego. Poniżej poznasz wady i zalety kilku wybranych stron. Ułożyłem je chronologicznie od daty ich powstania.

Norweski.net

Jest to prawdopodobnie najstarsza (nadal dostępna) strona z „minikursem” norweskiego. Niestety autorka chyba przeliczyła się ze swoimi umiejętnościami i po kilku lekcjach zrezygnowała z prowadzenia strony.

Zalety:

  • kilka prostych ćwiczeń na podstawowe dialogi i słownictwo.

Wady:

  • mało materiałów,
  • strona nie była aktualizowana od lat,
  • autorka nie ma formalnego wykształcenia z norweskiego (jak sama pisze „załapała norweski pracując w restauracji”).

Norweski.angielski-kursy.pl

Strona prowadzona przez firmę, zajmującą się kursami i tłumaczeniami. Autor/autorzy wspominają o filologicznym wykształceniu, ale domyślam się, że była to filologia angielska. Strona była nieaktywna przez kilka lat, choć w grudniu pojawił się nowy wpis na blogu, więc może nie została tak do końca zapomniana.

Zalety:

  • ćwiczenia od poziomu podstawowego,
  • część wyrażeń jest czytana przez lektora.

Wady:

  • lekcje są bardzo krótkie,
  • nagrania są niskiej jakości,
  • strona jest sporadycznie aktualizowana.

Kącik języka norweskiego

Za tym kursem stoi znany całej emigracji portal Moja Norwegia. Miejsce pokaźne w ilość użytkowników, a także w mało przyjazną atmosferę i masę reklam. Od dwóch lat prowadzą lekcje norweskiego wraz z filmami na YouTube.

Zalety:

  • słownictwo i dialogi tłumaczone na język polski – przyjazne dla osób uczących się od zera,
  • lekcje są czytane przez kilku lektorów,
  • bardzo dużo materiałów i wciąż dodawane są nowe lekcje.

Wady:

  • lekcje są nudne i sztywne,
  • materiał sprowadza się do zakuwania słownictwa,
  • komentarze (jeśli już się pojawią pod lekcjami) są agresywne i nie zachęcają do dyskusji o języku.

Ny i Norge

Ny i Norge jest jednym z najpopularniejszych podręczników używanych na kursach w Norwegii. W zeszłym roku wydawnictwo zdecydowało się opublikować całą książkę za darmo w internecie. Dostępny jest tylko podręcznik (bez ćwiczeń).

Zalety:

  • profesjonalnie opracowany podręcznik,
  • zrobiony również z myślą o Polakach,
  • dostępne są do kupienia ćwiczenia, nagrania oraz słowniczki,
  • jest dobrą formą powtórki.

Wady:

  • podręcznik opracowany z myślą o kursach grupowych – ciężko uczyć się z niego samodzielnie od zera,
  • bardzo pobieżnie wyjaśniona gramatyka,
  • mało ćwiczeń/przykładów na poszczególne zagadnienia,
  • bardzo duże tempo nauki.

Została jeszcze Nocna Sowa – nasz blog z ćwiczeniami i artykułami o języku norweskim. Trudno mi obiektywnie ocenić jego wady i zalety. Spotkałem się z komentarzami, że brakuje u nas możliwości odsłuchania ćwiczeń. I rzeczywiście, strona jest skierowana do osób, które są gotowe uczyć się wymowy z profesjonalnych podręczników do fonetyki. Oczywiście pokazujemy też, jak to robić samodzielnie. Na blogu skupiamy się na rozwoju słownictwa i zrozumieniu gramatyki. Staramy się, aby to miejsce było żywe i inspirowało do nauki. Poza samymi ćwiczeniami, pokazujemy metody i linkujemy do mnóstwa przydatnych źródeł.

Możesz zastanawiać się jeszcze nad wyborem słownika. Początkujący często sięgają po słowniki kieszonkowe. Zanim zdecydujesz się na taki słownik, koniecznie przeczytaj artykuł “Słowniki języka norweskiego”, żeby nie powielać tego błędu. W internecie dostępne są za darmo słowniki tworzone przy uniwersytetach w Bergen i Oslo. Są to Lexin oraz Bokmålsordboka – dwie najbardziej rzeczowe publikacje, jakie można znaleźć. Są to słowniki norwesko-norweskie, ale Lexin dodatkowo tłumaczy na wiele innych języków, w tym angielski i polski. Korzystanie z nich w trakcie nauki jest zdecydowanie pewniejszą opcją, niż którykolwiek słownik wydany w Polsce. Oczywiście decyzja należy do Ciebie, ale nie mów, że Cię nie ostrzegałem.

Decydując się na naukę norweskiego nie znajdziesz jednej strony, która nauczy Cię „wszystkiego”. Dlatego trzeba szukać inspiracji w wielu miejscach i czerpać z tych źródeł, które sprawiają Ci najwięcej radości. Mam nadzieję, że Nocna Sowa będzie jednym z nich.

Marcin jest filologiem norweskim, dodatkowo ukończył studia z literatury norweskiej na Uniwersytecie w Oslo. Razem z żoną prowadzi bloga oraz aktywne warsztaty języka norweskiego.

* * *

Gotowy do nauki norweskiego? Świetnie! Może w takim razie zainteresuje Cię również artykuł 10 wskazówek dla rozpoczynających samodzielną naukę języka, gdzie znajdziesz wiele praktycznych porad dla początkujących.

Natomiast jeśli sam chciałbyś pomóc innym w rozpoczęciu nauki swojego ulubionego języka i napisać podobny artykuł, skontaktuj się ze mną. Mój adres e-mail znajdziesz w zakładce Kontakt u góry strony.

18 komentarzy

  1. Polecam Nocną Sowę. Marcin i Marta w bardzo przystępny sposób przedstawiają wszelkie zagadnienia związane z nauką. Wyjaśnią gramatykę, pisownię, wzbogacą zasób Twojego słownictwa. Powiesz, że tak jest wszędzie….otóż nie. Lekcje z Nocną Sową to nie klepanie na pamięć i nieprzyjemny rytuał, lecz bardzo przemyślnie skonstruowane ćwiczenia i metody nauki, dzięki którym nie tylko lepiej zrozumiesz to co czytasz, ale co najważniejsze, polubisz naukę. Tego nie da ci żaden podręcznik.
    Jeśli wolisz tradycyjne metody nauki na kursach możesz skorzystać także z kursów języka, gramatyki, nauki pisania lub konwersatoriów prowadzonych przez Martę i Marcina. Na pewno nie będzie to czas stracony.

  2. O jak fajnie 🙂 Co prawda ja jestem wielbicielką raczej południa Europy, ale może kiedyś wezmę się też za języki północy 🙂 Rzuciłam okiem na blog i wydaje się bardzo interesujący, nie tylko dla uczących (się) norweskiego, ale też uczących (się) w ogóle. Świetnie, że takie blogi powstają!

    alessandra

  3. Nauka języka norweskiego akurat nie jest w moich najbliższych planach, aczkolwiek ze mną to nigdy nic nie wiadomo 😉 Gdyby mnie jednak kiedyś naszło na naukę, to jeżeli dostęp do materiałów w języku polskim jest dość problematyczny, spróbowałabym poszukać też materiałów w języku angielskim – ot, taka nauka nowego języka i utrwalenie starego. Chociaż oficjalnie przyznaję, że nie wiem jak sytuacja materiałów do nauki norweskiego w języku angielskim, to myślę, że może być ich trochę więcej niż polskich, więc dla osób posługujących się w miarę sprawnie angielskim byłaby to jakaś opcja.

    1. Masz rację, znając angielski mamy jeszcze więcej możliwości. Przegląd anglojęzycznych materiałów do nauki norweskiego też ostatnio robiliśmy i niedługo napiszemy o nich na blogu.

  4. Od jakiegoś roku, jeśli nawet nie dłużej, próbuję zabrać się za naukę norweskiego.
    Nocna Sowa to świetny blog, ale nie wystarczy by się nauczyć choćby podstaw. I tu zaczynają się schody, bo trzeba szperać w sieci, wyszukiwać skrawki informacji na różnych stronach, mniej lub bardziej, ale częściej mniej rzetelnych stronach z kursami… To zniechęca. Może dlatego nigdy nie wzięłam się za norweski na poważnie.

    Dodam jeszcze, że na własnej skórze się przekonałam o przydatności amatorskich kursów językowych z youtube. Może nie są one najlepszej jakości, ale dają możliwość posłuchania naturalnej mowy native'ów, co jest o niebo lepsze niż wysłuchiwanie sztywnych nagrań z kursów.

    1. Cóż, wygląda na to, że norweski nie doczekał się jeszcze porządnego, kompleksowego i darmowego kursu dla początkujących w internecie. Ale to chyba problem większości języków spoza krótkiej listy najpopularniejszych…

    2. Angielski zna mnóstwo ludzi, norweski już tylko garstka, więc dostęp do materiałów ma duże znaczenie. A jeśli chodzi o chęci – bez tego oczywiście nie ma mowy o nauce jakiegokolwiek języka.

  5. Nocna sowa jest super. Bardzo ciekawe lekcje, a tworcy sa bardzo aktywni i zawsze mozna liczyc na odpowiedz w komentarzu 🙂

  6. Jest wiele darmowych materiałów na internecie do nauki języka norweskiego,wiele z nich znajdziecie na moim blogu 🙂 Zapraszam

Komentarze zostały zamknięte.