10 wskazówek dla rozpoczynających samodzielną naukę języka

czyli jak wyruszyć w drogę

A więc postanowiłeś, że chcesz nauczyć się nowego języka? W dodatku z jakichś powodów (chociażby finansowych) uznałeś, że chcesz to zrobić samodzielnie, bez pomocy nauczyciela? Gratulacje! Wiem jednak, że jeśli nie masz dużego doświadczenia w takiej nauce, zadanie to może Cię onieśmielać. Dlatego stworzyłem listę dziesięciu kroków, które pozwolą Ci bezboleśnie rozpocząć nową przygodę. No to startujemy!

Źródło: Jon_Marshall via photopin cc

1. Uwierz, że możesz!

Jeśli styczność z językami obcym miałeś tylko w szkole lub na kursach językowych, może być Ci ciężko uwierzyć, że mógłbyś nauczyć się języka samodzielnie. Przeraża Cię pewnie ogrom materiału do ogarnięcia, boisz się, że bez nauczyciela nauczysz się języka z błędami i że nie będziesz miał z kim ćwiczyć mówienia. Takie obawy są zupełnie naturalne. Musisz jednak zrozumieć, że największą przeszkodą w samodzielnej nauce języka jest brak wiary we własne siły. Uwierz, że jesteś w stanie nauczyć się samodzielnie języka! Może tego nie czujesz, ale nie masz tego czuć, masz uwierzyć. Myślisz, że jesteś naprawdę wyjątkowym beztalenciem? Nie przeceniaj się 🙂 W internecie roi się od historii poliglotów, którzy przez długie lata byli przekonani, że są językowymi ofermami. Dzisiaj często posługują się biegle kilkoma językami. Uwierz, że to może być też Twoja historia!

2. Określ swój cel

Określenie celu jest konieczne, jeśli myślisz poważnie o nauce języka. Cel (najlepiej w postaci wyrazistego obrazu, który łatwo możesz sobie przywołać w wyobraźni) to najlepsza broń na brak motywacji. A nie oszukujmy się – prędzej czy później czeka to każdego. Po co więc chcesz nauczyć się tego właśnie języka? Żeby zamieszkać za granicą? Żeby móc się porozumieć ze swoim chłopakiem lub dziewczyną? Żeby czytać obcojęzyczne artykuły naukowe? A może po prostu podoba Ci się brzmienie tego języka i chciałbyś sam nauczyć się wydawać takie fajne dźwięki? Zastanów się dobrze i zapisz albo narysuj swój cel w widocznym miejscu, żeby mieć go często przed oczami. Więcej o tym, na co zwrócić uwagę przy określaniu celu, znajdziesz tutaj.

3. Poznaj kulturę związaną z językiem

Jeszcze przed rozpoczęciem nauki spróbuj się zaprzyjaźnić z językiem. Bardzo dobrym sposobem jest zainteresowanie się kulturą kraju, w którym język ten jest używany. Poczytaj o jego geografii i historii, pooglądaj zdjęcia, posłuchaj muzyki, obejrzyj jakiś film tam nakręcony, przeczytaj książkę autora z tamtych stron, poczytaj wywiady z mieszkańcami tego kraju. Na pewno odkryjesz w ten sposób jakieś ciekawe aspekty kulturowe, które będą Cię dodatkowo motywować do nauki. Jeśli natomiast stwierdzisz, że wszystko w kulturze tego kraju Cię odrzuca, zastanów się dobrze, czy na pewno chcesz uczyć się jego języka. Język i kultura są ze sobą bardzo silnie związane, więc niechęć do kultury będzie miała negatywny wpływ na Twoją motywację do nauki.

4. Osłuchaj się z językiem, zanim zaczniesz się go uczyć

Zanim sięgniesz po podręcznik, poświęć trochę czasu (1-2 tygodnie) na intensywne osłuchanie się z językiem. Obejrzyj film w tym języku (może być z polskimi napisami, ale broń Boże z lektorem!), znajdź jakieś fajne piosenki, pooglądaj filmiki na YouTube, włącz radio internetowe albo zagraniczny kanał telewizyjny. Nie szkodzi, że nic nie rozumiesz. Chodzi o to, żeby Twój mózg przyzwyczaił się do nowych dźwięków, rytmu i intonacji, czyli do melodii języka. Korzyści w późniejszej nauce będą ogromne: dużo łatwiej przyjdzie Ci nauka wymowy i rozumienie ze słuchu.

5. Znajdź odpowiednie materiały

Czas zaopatrzyć się w materiały do nauki. Nie polecam od samego początku obkładać się stertami podręczników. Zamiast skakać od książki do książki, lepiej znaleźć jeden dobry samouczek dla początkujących i przejść go od początku do końca. Jeśli chcesz, możesz spróbować nauki z programem komputerowym, ale zwróć uwagę na to, żeby był to kompleksowy kurs języka, a nie tylko program do nauki słówek czy gramatyki. Na początku przyda Ci się też niewielki słownik (w przypadku popularniejszych języków wystarczą Ci pewnie darmowe słowniki dostępne w internecie). Inne materiały możesz zacząć uzupełniać po jakimś czasie, kiedy lepiej zorientujesz się, jakie masz potrzeby.

Jak znaleźć dobre materiały? Warto się popytać znajomych, poszukać w internecie albo przejść się do księgarni językowej i samemu poprzeglądać dostępne książki. Zobacz, co Tobie wydaje się przystępne i interesujące. Ciężko polecić jakieś konkretne tytuły, bo języków jest wiele, a w każdym z nich zatrzęsienie materiałów do nauki (przynajmniej jeśli chodzi o te najpopularniejsze). Mam jednak nadzieję, że wkrótce na blogu pojawią się bardzo konkretne wskazówki dla osób, które chcą się uczyć określonych języków (patrz koniec artykułu).

6. Stwórz prosty plan nauki na początek

Mówiąc „prosty”, mam na myśli „prosty„. Dopóki nie rozpoczniesz nauki, nie będziesz wiedział, które elementy języka sprawiają Ci szczególne trudności, z jakimi materiałami pracuje Ci się najprzyjemniej i w jakich godzinach uczysz się najefektywniej. Dlatego na początku najlepiej powiedzieć sobie na przykład tak: uczę się z podręcznika takiego a takiego, codziennie zaczynam od powtórzenia materiału z poprzednich lekcji (10 min), a potem 15 minut przeznaczam na naukę i ćwiczenie nowych rzeczy. Na początek wystarczy. Zobacz przez dwa tygodnie, jak Ci idzie, a potem w razie potrzeby zmodyfikuj lub rozbuduj swój plan. Pamiętaj tylko, żeby od początku uwzględnić w swoim planie czas na powtórki. Więcej o planowaniu przeczytasz tutaj.

7. Nie spiesz się!

Często zdarza się, że zaczynając naukę czegoś nowego, mamy w sobie mnóstwo zapału. Moglibyśmy uczyć się po parę godzin dziennie, trzepiąc lekcję za lekcją. Jeśli jednak nie nałożymy na siebie pewnych ograniczeń, ryzykujemy, że ten entuzjazm zniknie tak samo gwałtownie, jak się pojawił. Dlatego zacznij powoli. Nie przetrenowuj się. Kończ każdą sesję nauki, zanim ogarnie Cię zmęczenie i zniechęcenie. W ten sposób na dłużej zachowasz energię do nauki.

Pamiętaj też, żeby nie pędzić do przodu z materiałem. Jeśli nie zbudujesz solidnych podstaw, nauka będzie Ci sprawiała coraz więcej trudności. Dlatego opanuj pokusę przerabiania lekcji za lekcją na chybcika. Jeśli nudzi Cię wolne tempo, urozmaić sobie naukę materiałami spoza podręcznika (spróbuj czytać proste teksty, słuchaj piosenek itp.).

8. Znajdź konsultanta

Samemu można nauczyć się naprawdę dużo, ale warto mieć pod ręką kogoś, kto pomoże rozwiać wątpliwości, wyjaśni trudniejsze zagadnienia, poprawi najczęstsze błędy czy pomoże Ci z wymową. Takim konsultantem może być np. prywatny nauczyciel, z którym będziesz się spotykał raz na 2-3 tygodnie, znajomy native speaker z Twojego miasta, ktoś z Twojego otoczenia, kto dobrze zna dany język, czy wreszcie partner do wymiany językowej, którego możesz znaleźć przez internet. Konkretne adresy i porady, jak taką osobę znaleźć, zamieszcza na swoim blogu David Snopek.

9. Nie zwlekaj z mówieniem (ale bądź też cierpliwy)

O to, kiedy zacząć mówić w obcym języku, eksperci toczą od lat zaciekłe boje. Niektórzy, jak Benny z bloga Fluent in Three Months, twierdzą, że rozmowy należy prowadzić już od pierwszego dnia nauki. Inni, między innymi poliglota Steve Kaufmann, są zwolennikami tzw. „cichego okresu” – twierdzą, że w pierwszych miesiącach trzeba skupić się na słuchaniu i czytaniu, a mówienie przyjdzie w końcu samo. Moim zdaniem prawda leży gdzieś pośrodku. Warto od początku czytać na głos dialogi i tworzyć proste wypowiedzi, ale prowadzenie dłuższych rozmów przy pomocy stu czy dwustu słów uważam za sadomasochizm. Trzeba najpierw zbudować sobie jakieś podstawy. Z drugiej strony wiele osób wciąż odkłada moment rozpoczęcia mówienia, bo nie czują się jeszcze gotowi. I tak zwlekają z miesiąca na miesiąc, z roku na rok. Jeśli po kilku miesiącach regularnej nauki boisz się otworzyć ust, to znaczy pewnie, że blokuje Cię irracjonalny strach. Jak go przełamać – przeczytasz tutaj.

10. Otaczaj się językiem

Stwórz sobie środowisko, które będzie Cię zmuszało do kontaktu z językiem. Poobklejaj meble i sprzęty domowe karteczkami z ich nazwami w języku obcym. Powieś przy lustrze w łazience listę słówek, których się aktualnie uczysz. Wrzuć na swój odtwarzacz mp3 obcojęzyczne audycje i piosenki. Zmień język przeglądarki internetowej, telefonu i stron internetowych, z których często korzystasz. Słuchaj obcojęzycznego radia. Wrzuć płytę z nagraniami do odtwarzacza CD w samochodzie. Połóż jakieś materiały do czytania w łazience i przeglądaj je, kiedy wchodzisz do niej na dłużej. Możliwości są tysiące. W ten sposób możesz sobie zapewnić kontakt z językiem nawet przez kilka godzin dziennie, mimo że na formalną naukę przeznaczasz tylko 15 czy 20 minut.

* * *
Na koniec wielka prośba do Was wszystkich. Chciałbym stworzyć na blogu serię artykułów, które pomogłyby osobom rozpoczynającym naukę konkretnych języków. Każdy artykuł zawierałby wskazówki na temat dostępnych samouczków, słowników, stron internetowych o danym języku, które mogą być przydatne na początku nauki. Problem w tym, że w przypadku większości języków moja wiedza na ten temat jest praktycznie zerowa. Jeśli ktoś z Was chciałby stworzyć taki tekst o swoim ulubionym języku, proszę o maila (adres jest w zakładce „Kontakt” na górze strony). Będę zobowiązany!

12 komentarzy

  1. Ciekawy wpis! Nie ze wszystkim się jednak zgadzam. To prawda, że osłuchanie się z językiem jest ważne, ale osobiście nie widzę potrzeby zaczynać właśnie od tego. Przecież słuchanie czegoś, czego się w ogóle nie rozumie, jest bardzo frustrujące (nie mówiąc już o nudzie)!
    Ośmielę się też zakwestionować potrzebę kupna słownika. Słowniki internetowe są bardzo wygodne w korzystaniu i często dużo obszerniejsze niż słowniki tradycyjne. No i darmowe!

    Do listy dorzuciłabym jeszcze dwa punkty:

    11. Dobrze się baw! Nauka języka to fajna przygoda. Nie musisz ograniczać się do podręczników, regułek, list słówek, powielać schematów poznanych w szkole. Bądź elastyczny i kreatywny.

    12. Śledź swoje postępy. Łatwo jest skoncentrować się na tym, co przed nami, zapominając jaką drogę już mamy za sobą.

    1. Dzięki za komentarz, Marta!

      Jeśli osłuchiwanie się z językiem miałoby kogoś zanudzić na śmierć, to rzeczywiście lepiej już z niego zrezygnować. Ale ja sugerowałbym raczej poszukać sposobów, które pozwolą ten proces uprzyjemnić. Na przykład – jak wspomniałem w artykule – obejrzeć film w tym języku (z polskimi napisami) czy posłuchać muzyki. Jeśli chodzi o radio itp. to tylko po to, żeby leciało w tle, wsłuchiwanie się na siłę na tym "zerowym" etapie rzeczywiście może być frustrujące.

      A co do słowników – masz pewnie rację. Zaczynałem się uczyć języków w czasach, kiedy internet był jeszcze w powijakach, więc mam sentyment do papierowych słowników 😉 Ale wszystko też zależy od języka – przypuszczam (może się mylę), że znalezienie dobrego słownika japońsko-polskiego w internecie może być trudne.

      Dwa dodatkowe punkty bardzo trafne!

    2. @Marta
      Uważam, że z tym osłuchaniem się to jest naprawdę ważna uwaga. Być może jest to mało potrzebne gdy zaczynamy naukę języka z którym mamy styczność w mediach (np. otaczają nas utwory śpiewane po angielsku, z hiszpańskim, włoskim czy rosyjskim też mamy jaki-taki kontakt), ale zaczynając od zera naukę języka, którego się nawet nie potrafi zidentyfikować słysząc go takie osłuchanie jest zbawienne. W tym roku zaczęłam naukę litewskiego, z którym nigdy wcześniej nie miałam do czynienia. Na rozgrzewkę słuchałam sobie pieśni śpiewanych a' capella i po kilku przesłuchaniach zaczęłam rozróżniać słowa, wyłapywać powtarzające się wyrazy co potem pomogło mi je zapamiętywać, gdy wreszcie dowiedziałam się co znaczą 😉 Ostatnio zorientowałam się, że choć coś tam zrozumiem z tekstu pisanego w językach skandynawskich, to ze słuchu nie rozumiem nic a nic. Postanowiłam się osłuchać z norweskim, by wychwycić melodię tego języka.

  2. Trafiłam do Ciebie od Marty 😉 i się z nią zgadzam – fajny wpis!

    Co do sposobu nauki polecam wybrać sobie taki, który nas najbardziej interesuje – ja z francuskiego zdecydowałam się na namiętne oglądanie Martine. Na you tube jest mnóstwo odcinków, które można odtwarzać tyle razy, ile potrzebujemy.

    Grunt to też urozmaicenie – nie warto klepać w kółko tego samego, bo nawet najukochańsza piosenka może się znudzić po setnym razie 😉

    1. Zgadzam się w pełni – wszystko trzeba dostosować pod własne preferencje. O Martine wcześniej nie słyszałem, ale widzę, że to filmy dla dzieci, więc pewnie całkiem nieźle się nadają nawet dla początkujących.

      A urozmaicanie też jest bardzo pomocne – choć dużo zależy od wrażliwości danej osoby. Ja na przykład lubię do pewnego stopnia rutynę i powtarzalność. Co nie zmienia faktu, że od czasu do czasu też potrzebuję jakichś nowych bodźców.

      Zapraszam do częstszego wpadania!

  3. Swietny artykuł. Ja mam co prawda już za sobą pierwsze kroki, ale kto wie, może mi się jeszcze kiedyś przydadzą Twoje wskazówki, w końcu języków na świecie dostatek!

    Dodałabym jeszcze:

    11. Nie załamuj się, jeśli coś nie idzie. Czasem potrzeba więcej czasu, żeby zrozumieć jakieś skomplikowane zagadnienie. Jeśli nic nie rozumiesz, a nie masz możliwości się skonsultować z nativem ani nauczycielem, odłóż zagadnienie na trochę i wróć do niego za parę dni. Za drugim podejściem może być prościej.

    alessandra

    1. Oj tak, języków jest tyle, że można co tydzień brać się za kolejny, a i tak życia nie starczy, żeby wszystkie choć napocząć 🙂 Dzięki za cenne uzupełnienie!

  4. Ja bym największy nacisk położyła jedna na mówienie w danym języku – jakoś tak pechowo trafiałam na nauczycieli niemieckiego, którzy uczyli gramatyki i słówek, a konwersacje zostawiali na szarym końcu. Efekt był taki, że pilniejsi uczniowie mieli na świadectwie 5 i 4, podczas gdy ledwo parę zdań potrafili w miarę płynnie sklecić na dany temat 🙁

    1. Dobrze wiem, o czym mówisz – to niestety bardzo częsta przypadłość lekcji szkolnych. Co ciekawe, zdaje mi się, że w przypadku niemieckiego ten problem jest szczególnie częsty. Nie wiem, z czego to wynika – może chodzi o to, że niemiecki jest często postrzegany jako bardzo regularny, uporządkowany język i wielu nauczycieli tak się na tym koncentruje, że całą uwagę poświęca na naukę reguł gramatycznych. Wtedy mówienie, siłą rzeczy, schodzi na dalszy plan…

    2. W niemieckim gramatyka faktycznie jest bardzo poukładana – trzeba pamiętać o szyku zdania, rodzajnikach czy np. o takim drobiazgu, że na końcu zdania trzeba czasem dodać drugie pół czasownika, po pierwsze pół może nie wystarczyć 😉 Bez znajomości gramatyki da się powiedzieć "Kali ukraść krowę", ale "Kalemu ukraść krowę" powiedzieć będzie już trudniej 😉
      Uważam, że problem z deficytem konwersacji to w dużej mierze problem zbyt licznych klas. Jak w 30-osobowej grupie prowadzić rozmowy? 15 par uczniów jednocześnie ćwiczących scenki rodzajowe stworzy taki harmider, że większości z nich trudno będzie się skupić na wykonaniu zadania. Ja szczerze mówiąc nienawidziłam takich ćwiczeń. Zbyt wiele uwagi musiałam przekierować na skupienie się i wczucie w scenkę, którą miałam wymyślić "na sucho" i odegrać. Już lepsze efekty dawało mi rozmawianie z samą sobą w jakimś ustronnym miejscu.

Komentarze zostały zamknięte.