Przybornik: Nauka języka z piosenkami

czyli jak nauczyć się języka śpiewająco

Kilka lat temu miałem kilkumiesięczny romans z językiem chorwackim. Dziś niestety nie jestem w stanie powiedzieć prawie nic w tym pięknym języku – „prawie nic”, bo do dzisiaj pałętają mi się po głowie fragmenty piosenek zespołu Crvena Jabuka, którego wtedy nałogowo słuchałem. Nie wiem, jak powiedzieć „Pochodzę z Polski” albo „Chciałbym coś zjeść”, nie umiem nawet policzyć do dziesięciu, ale jeśli ktoś obudzi mnie w środku nocy i każe wyrecytować po chorwacku „Uciekaj, deszczu, z okna! Gdyby nie ty, całowałabym teraz swojego ukochanego!”, nie będę miał z tym żadnego problemu 😉 (Dla zainteresowanych: „Bježi kišo s prozora! Da te nije, sad bi ja svoga dragog ljubila.”).

Źródło: Soumyadeep Paul via photopin cc

Uwielbiam muzykę, dlatego zawsze lubiłem uczyć się języków przy pomocy piosenek. Nigdy nie robiłem tego w jakiś świadomy i przemyślany sposób – ot po prostu dużo słuchałem, dużo śpiewałem, świetnie się przy tym bawiąc, a przy okazji „niechcący” poszerzałem słownictwo, doskonaliłem wymowę i poprawiałem umiejętność rozumienia ze słuchu. Jestem przekonany, że dużą rolę w rozwoju mojego angielskiego w pierwszych latach nauki odegrali Beatlesi, których większość piosenek znam do dzisiaj na pamięć.

Czemu nauka przy pomocy piosenek jest taka efektywna? Oto kilka powodów, które przychodzą mi do głowy:

  • Muzyka i język są ze sobą ściśle powiązane. Naukowcy twierdzą, że przy używaniu języka oraz przy słuchaniu lub tworzeniu muzyki aktywowane są te same lub podobne obszary w mózgu. Zresztą ludziom już dość dawno temu rzuciło się w oczy, że osoby obdarowane wyjątkowym talentem muzycznym mają często olbrzymią łatwość w nauce języków obcych. Co z tego wynika? Ano to, że włączając muzykę do nauki języka, znacznie ułatwiasz mózgowi przyswajanie nowych informacji.
  • Większość ludzi bardzo lubi muzykę. Nie trzeba mieć wybitnych zdolności muzycznych, żeby czerpać radość ze słuchania muzyki lub nucenia pod nosem ulubionych piosenek. A jak wiadomo, nauka poprzez to, co sprawia nam przyjemność i radość, jest najbardziej efektywna.
  • Sama struktura piosenek sprzyja zapamiętywaniu. Po pierwsze, piosenki są rytmiczne. Po drugie, bardzo często zawierają rymy. I jedno i drugie stanowi dla mózgu olbrzymi ułatwienie przy przyswajaniu informacji. Jeśli uczyłeś się kiedyś w szkole na pamięć wiersza i jakiegoś fragmentu zapisanego prozą, to doskonale wiesz, o czym mówię.
  • Powtarzanie z piosenkami to sama przyjemność. O ile wielokrotne czytanie tekstu z podręcznika, powtarzanie dialogów czy list słówek wielu osobom może wydawać się nudne, o tyle ulubionych piosenek możemy słuchać w nieskończoność. A każde wysłuchanie lub odśpiewanie piosenki jeszcze lepiej utrwala w naszym mózgu zawarte w niej słownictwo i struktury gramatyczne.
  • Jest w piosenkach coś takiego, że dobrze się na nich ćwiczy wymowę w języku obcym. Nie wiem, czy też kiedyś zauważyliście, że niektórzy ludzie, którzy mówią po angielsku z wyraźnym obcym akcentem, potrafią śpiewać bardzo czystą angielszczyzną, tak że łatwo można ich pomylić z native speakerem. Prawdopodobnie śpiewanie uruchamia w nas jakiś tryb, który pozwala nam odciąć się od naszego rodzimego akcentu i przejść na melodię języka obcego.
  • I jeszcze jeden praktyczny powód: dzięki internetowi mamy dzisiaj dostęp do niezliczonej liczby piosenek. Nie mówię tu o ściąganiu pirackich utworów, ale wystarczy wejść choćby na YouTube i poszperać tam kilka minut, żeby znaleźć coś, co nam się spodoba i nada do nauki.

Żeby nie było tak zupełnie różowo, muszę wspomnieć o pewnych niebezpieczeństwach, które związane są z nauką poprzez piosenki. Słyszałem niejednokrotnie opinię, że uczenie się z piosenek jest bez sensu, bo pełno w nich błędów gramatycznych, nienaturalnych konstrukcji i w ogóle ich teksty nie mają wiele wspólnego z tym, jak się naprawdę mówi. Niedawno słuchałem wywiadu, w którym pewien Amerykanin opowiadał, jak przeanalizował teksty dwudziestu piosenek znajdujących się wtedy na szczycie listy przebojów i z przerażeniem stwierdził, że w żadnej z nich nie znalazł „poprawnego” angielskiego. Nie mówiąc o tym, że w znakomitej większości roiło się od slangowych, a nierzadko i wulgarnych wyrażeń.

Cóż, bez wątpienia niektóre piosenki dużo lepiej nadają się do nauki niż inne. Myślę, że warto tu zaufać swojej intuicji – w miłosnej balladzie łatwiej pewnie natrafić na standardowy język niż w hiphopowym kawałku. Ale z drugiej strony nie demonizowałbym problemu. Oczywiście, że możemy w piosenkach natknąć się na potoczne konstrukcje, często określane w podręcznikach jako błędne. Ale czy gdzie indziej ich nie znajdziemy? Czy w filmach aktorzy nie posługują się często potoczną odmianą języka? Czy ludzie, z którymi rozmawiamy na Skypie, nie popełniają błędów? Czy wpisy na forach internetowych są zawsze pisane pięknym, potoczystym, wolnym od błędów językiem? Możemy się zamknąć w świecie podręczników z idealnie bezbłędnymi czytankami (i na początku nauki nie jest to nawet taki zły pomysł), ale prędzej czy później będziemy się wreszcie musieli zmierzyć z żywym językiem, który nierzadko mocno odstaje od wzorowych zdań z podręczników do gramatyki.

Przestrzegałbym tylko przed jednym – traktowaniem piosenek jako jedynego albo głównego materiału do nauki. W takiej sytuacji możemy rzeczywiście przyswoić sobie jakąś wypaczoną odmianę języka obcego. Jednak jeśli zrównoważymy piosenki tekstami pochodzącymi z wielu innych źródeł, nie grozi nam, że naszpikujemy się błędami, które potem ciężko będzie wyplenić.

Jak uczyć się języka przy użyciu piosenek?

Przejdźmy teraz do konkretnych pomysłów na naukę. Uważam, że piosenki szczególnie dobrze nadają się do rozwijania trzech sprawności językowych:

  • rozumienia ze słuchu
  • wymowy
  • słownictwa

Rozumienie ze słuchu

Jak każde inne nagranie, piosenki można wykorzystać, żeby ćwiczyć rozumienie języka mówionego. Przewaga nad słuchankami z podręczników jest taka, że jeśli dany utwór nam się podoba, nie będziemy mieli nic przeciwko puszczeniu piosenki nawet dziesięć czy dwadzieścia razy, żeby w końcu zrozumieć jakiś szczególnie trudny fragment.

Najbardziej ambitnym polecam spisywanie całego tekstu piosenki od zera. Odsłuchaj piosenkę tyle razy, ile potrzebujesz i postaraj się wycisnąć z niej jak najwięcej. Na koniec znajdź w internecie tekst i porównaj ze swoim dziełem. Szczegółowy opis tej metody zamieściła na swoim blogu Aulnay – polecam zainteresowanym.

Jeśli nie chcesz poświęcać na rozszyfrowanie tekstu aż tyle czasu, spróbuj uzupełniania pojedynczych wyrazów w tekście. Do tego celu warto wykorzystać jedną z dwóch stron: Lyrics Gaps i Lyrics Training. Obie zawierają spory zbiór popularnych piosenek w kilku językach – sprawdź obie i zobacz, która Ci bardziej odpowiada.

Wymowa

Jak już wspominałem wyżej, naśladowanie prawidłowej wymowy w tekstach śpiewanych wydaje się z jakiegoś powodu łatwiejsze. Warto to wykorzystać. Sposób jest bardzo prosty: śpiewać, śpiewać i jeszcze raz śpiewać. Warto przy tym zrezygnować z indywidualnej interpretacji i postawić sobie za cel odśpiewanie piosenki dokładnie tak, jak artysta, którego słuchamy. Jak gdzieś wyciąga – my też wyciągamy. Jak chrypi – my też chrypimy. Jak gwiżdże – gwiżdżemy razem z nim. To świetna zabawa, a przy okazji, tak mimochodem, zaczniemy też naśladować poszczególne dźwięki, akcenty, rytm i intonację, czyli to wszystko, co składa się na poprawną wymowę.

Słownictwo

Teksty piosenek nadają się do nauki słownictwa tak samo jak wszystkie inne teksty. Nie mam tu do zaproponowania żadnych cudownych technik – po prostu bierzemy tekst piosenki i staramy się go zrozumieć. W razie potrzeby sprawdzamy nieznane słowa w słowniku. A na koniec najprzyjemniejsza część – dużo słuchamy lub śpiewamy, za każdym razem powtarzając nowe słowa czy wyrażenia. Najlepiej, jeśli jakieś nowe słowo pojawia się w refrenie – wtedy nawet jedno odsłuchanie piosenki zapewnia nam kilkukrotną powtórkę.

A czy Wy korzystacie z piosenek przy nauce języka? Lubicie tę metodę? Macie jakieś swoje ulubione sposoby na naukę z muzyką?

2 komentarze

Komentarze zostały zamknięte.