Przybornik: Czytanie książek w języku obcym (cz. 2)

czyli o tym, że książka jest dobra na wszystko

Dziś kontynuacja wpisu sprzed tygodnia o czytaniu książek w języku obcym. Tym razem opisuję konkretne ćwiczenia, które można wykonywać, aby poprawić nie tylko zdolność czytania, ale również pisania, słuchania i mówienia. A na koniec podrzucam kilka pomysłów na to, gdzie zdobyć książki w języku obcym. Zapraszam do lektury!

Źródło: boltron- via photopin cc

Ćwiczenie czytania

To, że czytanie książek w języku obcym poprawia naszą umiejętność czytania, to oczywista oczywistość, więc nie będę się na ten temat rozpisywał. Do wszystkich pomysłów na czytanie, które przedstawiłem tydzień temu dorzucę dziś jeszcze jedną technikę: czytanie intensywne. Polega ono na tym, że wybieramy z czytanej książki jakiś fragment, który nas interesuje (może być akapit, może być strona, ale lepiej nie przesadzać z długością fragmentu) i staramy się go poznać bardzo dokładnie. Sprawdzamy wszystkie nieznane słowa i zwroty, przyglądamy się bardziej skomplikowanym zdaniom, rozgryzamy struktury gramatyczne. Staramy się jak najlepiej zrozumieć fragment, odkryć jego niuanse, rozpracować styl. Możemy spróbować przetłumaczyć kilka zdań na polski. Sam dobierz takie ćwiczenia, które Ci najbardziej odpowiadają.

Czytanie intensywne pozwala lepiej wgryźć się w strukturę języka pisanego i praktykowane regularnie pozwala nabyć większą łatwość w czytaniu. Nie polecam jednak „przerabiać” w ten sposób całej książki, bo jest to proces dość żmudny i może skutecznie zabić przyjemność – a ta, jak wiemy, ma kluczowe znaczenie w nauce.

Ćwiczenie słuchania

Do ćwiczenia słuchania nie wystarczy niestety sama papierowa (ani elektroniczna) książka – musimy dodatkowo zdobyć audiobook. Wiele współczesnych powieści wydawanych jest od razu w formie dźwiękowej, natomiast jeśli chodzi o klasyczne utwory, to wersję audio można często znaleźć za darmo w internecie (patrz niżej).

Słuchanie można łączyć z czytaniem na różne sposoby. Jeśli zależy Ci szczególnie na rozwijaniu umiejętności rozumienia ze słuchu, to proponuję, żebyś najpierw słuchał, a dopiero potem czytał. Wysłuchaj na przykład jednego rozdziału książki i zobacz, ile zrozumiałeś. Następnie powtórz tę czynność jeszcze raz lub dwa – za każdym razem będziesz odkrywał, że rozumiesz trochę więcej. Wreszcie przy kolejnym słuchaniu otwórz książkę i śledź tekst: jest duża szansa, że wykrzykniesz parę razy „eureka!” – a więc ten dziwny zlepek dźwięków to były te słowa!

Do słuchania audiobooka możesz też podejść mniej ekstremalnie i po prostu wysłuchać całej książki jeden raz, albo jednocześnie słuchać i czytać. Postępy nie będą może wtedy aż tak szybkie, ale Twoja umiejętność rozumienia ze słuchu na pewno się rozwinie – uważne przesłuchanie kilkunastogodzinnego nagrania w języku obcym zawsze przynosi efekty.

Ćwiczenie pisania

Najprostsze ćwiczenie na pisanie polega na przepisywaniu fragmentów książki. Muszą to być fragmenty dobrze zrozumiałe (a więc najlepiej takie, które przeczytałeś intensywnie). Przepisz je powoli, w skupieniu, koncentrując się na ich znaczeniu i najlepiej zrób to ręcznie, nie korzystając z komputera. Może to być dość żmudne, więc stosuj tę technikę z umiarem – ale gwarantuję, że regularne wykonywanie tego ćwiczenia pozwala nabyć większą łatwość w formułowaniu zdań w języku obcym.

Inny pomysł to pisanie streszczeń. Możesz streścić oczywiście całą książkę, ale na początek łatwiej będzie się skupić na krótszym fragmencie, na przykład jednym rozdziale. Nie bój się obficie czerpać konkretnych wyrazów, zwrotów, a nawet całych zdań z książki – jeśli użyjesz ich w pisanym przez siebie tekście, dużo szybciej przejdą do Twojego aktywnego słownictwa (a więc takiego, które nie tylko rozumiesz, ale sam stosujesz).

Jeżeli jesteś w twórczym nastroju, możesz puścić wodze fantazji i stworzyć własny tekst oparty na przeczytanej książce. Na przykład napisz alternatywne zakończenie. Albo stwórz nową (lepszą!) wersję fragmentu, który z jakichś powodów nie przypadł Ci do gustu. Albo napisz własne opowiadanie, wykorzystując bohaterów z książki i umieszczając ich w nowej sytuacji.

Jeśli czytasz poradnik albo artykuł naukowy i nie zgadzasz się z jakąś tezą – napisz polemikę. Jeśli przeczytałeś autobiografię, napisz list do autora i powiedz, co Cię poruszyło w jego życiu. Możliwości jest mnóstwo, wystarczy chwilę pomyśleć.

I jeszcze jedna podpowiedź: jeśli napisałeś jakiś tekst i chciałbyś, żeby ktoś Ci go sprawdził, skorzystaj ze strony Lang-8. Zarejestruj się, wrzuć swój tekst i poczekaj, aż jakiś native speaker poprawi w nim błędy. Żeby się odwzajemnić, popraw jakiś tekst napisany przez osobę uczącą się polskiego – działalność portalu opiera się na wzajemnej życzliwości członków.

Ćwiczenie mówienia

Przy ćwiczeniu mówienia możesz wykorzystywać te same pomysły, co przy pisaniu. Zrób sobie notatki z rozdziału, a następnie postaraj się go streścić. Albo powiedz na głos, co Ci się najbardziej podobało w książce. Jeśli napisałeś własne opowiadanie – postaraj się je opowiedzieć z pamięci. Możesz mówić sam do siebie, możesz do drugiej osoby. Możesz też się nagrać, a później odsłuchać i wychwycić najbardziej oczywiste błędy.

Jeśli dysponujesz wersją dźwiękową książki, możesz również poćwiczyć wymowę. Odtwórz jedno zdanie kilka razy, a następnie postaraj się je powtórzyć, jak najwierniej imitując intonację i rytm (często są one dużo ważniejsze niż poszczególne dźwięki!). Nagraj się i porównaj z oryginałem. Zobacz, gdzie masz problemy i spróbuj jeszcze raz. I jeszcze raz. Zrób sobie przerwę i wróć do tego samego zdania za parę dni. Praca nad wymową to bardzo szeroki temat, na pewno napiszę o tym coś więcej za jakiś czas.

Jak zdobyć książkę

Na koniec jeszcze kilka pomysłów, gdzie szukać książek, e-booków i audiobooków.

Zacznijmy od metod tradycyjnych:
  • Książkę można pożyczyć – oczywiście jeśli masz od kogo. Minusem jest to, że w takiej książce nie możesz nic zaznaczać, zapisać itp.
  • Wypożyczyć z biblioteki. Największe szanse na znalezienie tego, co Cię interesuje, masz w wyspecjalizowanych bibliotekach, np. przy instytucjach typu British Council, Instytut Goethego czy Instytut Cervantesa. Jeśli jesteś studentem, możesz spróbować szczęścia w bibliotekach wydziałów filologicznych. Oczywiście po takich książkach też nie można pisać, a dodatkową wadą są często krótkie terminy wypożyczenia.
  • Kupić w księgarni. Dobrym punktem są księgarnie językowe (w Warszawie działa np. sieć księgarni Akademia) albo duże księgarnie typu Empik. Czasem można trafić na różne perełki w antykwariatach.

Niestety powyższe rozwiązania są dostępne przede wszystkim dla ludzi z dużych miast. Jeśli mieszkasz w mniejszej miejscowości, uczysz się dość rzadkiego języka albo po prostu nie znalazłeś tego, czego szukasz, w bibliotece ani księgarni, z pomocą przychodzi internet.

Zacznijmy od opcji darmowych (i jednocześnie legalnych):
  • Największym zbiorem książek elektronicznych dostępnych za darmo jest Project Gutenberg. Na tej podstronie możesz przeglądać książki dostępne w różnych językach. Książki można pobrać w formatach na różne czytniki, ale również w formacie HTML i .txt. Oczywiście nie znajdziemy tam nowości – dostępne są tylko takie pozycje, do których prawa autorskie już wygasły.
  • Innym sporym zbiorem tekstów są strony skojarzonego z Wikipedią serwisu Wikiźródła. Strona dostępna jest w wieeeelu językach i nieustannie się rozwija. W menu Narzędzia po lewej stronie dostępna jest funkcja Pobierz jako PDF, która umożliwia zapisanie książki w wygodnym formacie.
  • Darmowe audiobooki najłatwiej znaleźć na stronie LibriVox. Są to nagrania książek dostępnych w domenie publicznej tworzone przez amatorów (a więc różnej jakości), ale wybór jest naprawdę spory. Żeby znaleźć książki w języku, który Cię interesuje, przejdź do tej podstrony i wybierz odpowiednią pozycję z menu Language.
I jeszcze kilka księgarni internetowych:
  • W Polsce jest zatrzęsienie księgarni internetowych, ale wyjątkowo dużo książek obcojęzycznych ma Empik, który na zamówienie sprowadza je z zagranicy. Wygodne jest zwłaszcza to, że możemy książki zamówić za pobraniem albo do wybranego salonu Empik, a więc nie ogranicza nas brak karty kredytowej.
  • Jeśli chodzi o najpopularniejsze języki obce, można też skorzystać z poszczególnych wersji językowych księgarni Amazon: angielskie książki najwygodniej zamawiać na www.amazon.co.uk (darmowa przesyłka do Polski dla zamówień powyżej 25 funtów), niemieckie na www.amazon.de, francuskie na www.amazon.fr itd.
  • Angielskich książek można też szukać w księgarni Book Depository, która wysyła książki do Polski za darmo, niezależnie od wartości zamówienia. O tym, jak robić zakupy w Amazonie i Book Depository, pisze wyczerpująco autorka bloga Ziołowy Zakątek: tu i tu.
  • Dla rzadszych języków można poszukać księgarni internetowych działających w danym kraju – te większe z pewnością oferują wysyłkę za granicę.
  • Portale aukcyjne: oczywiście nieśmiertelne Allegro, ale również zagraniczny gigant eBay. W tym drugim przypadku potrzebna będzie karta kredytowa [EDIT: jak zwróciła mi uwagę Marta w komentarzu, da się jednak bez karty]. Można tam kupić zarówno książki nowe, jak i używane.
  • Książki używane można też kupować w księgarni Amazon, czasem po śmiesznej cenie (raz na niemieckim Amazonie udało mi się upolować lekko używaną książkę za 1 cent plus 3 euro opłaty za przesyłkę do Polski – i to wcale nie była wyjątkowa sytuacja).
To co, po jaką książkę zamierzasz sięgnąć w najbliższym czasie?

8 komentarzy

  1. Nie wiedziałam o LibriVox, dzięki za linka!

    Czy do korzystania z eBaya rzeczywiście potrzebna jest karta kredytowa? Można przecież zapłacić PayPalem, a do niego chyba nie trzeba karty.

    Przepisywanie tekstu to ćwiczenie przepisywania, nie pisania.

    1. No proszę, nawet nie wiedziałem, że z PayPala można korzystać bez karty kredytowej. Dzięki za zwrócenie uwagi!

      Co do przepisywania – mogłabyś rozwinąć myśl? Chodzi Ci o to, że Twoim zdaniem takie ćwiczenie nie ma żadnego wpływu na rozwój umiejętności pisania?

    2. Oczywiście zgadzam się z Tobą, że przepisywanie tekstu nie nauczy nas porządkowania własnych myśli i przelewania ich na papier. W tym mogą pomóc inne ćwiczenia, które opisałem.

      Myślę, że po prostu trochę inaczej rozumiemy słowo "pisanie". Dla Ciebie to przede wszystkim proces twórczy, a dla mnie również warsztat, umiejętności techniczne. Jestem tłumaczem i kiedy tłumaczę tekst na angielski, to nie muszę się martwić o wyrażanie własnych myśli – myśl do wyrażenia mam już podaną, w tekście źródłowym. Ja muszę tylko znaleźć właściwe sformułowania w języku obcym. Jeśli myślimy o takim rodzaju pisania, to ćwiczenie z przepisywaniem może się okazać naprawdę pomocne.

  2. Bardzo treściwy artykuł zarówno pierwsza jak i druga część. Osobiście też gorąco polecam czytanie w języku obcym i słuchanie audiobooków – bo bardzo to lubię 😉 To lepsze niż oglądanie seriali – audiobooki mają bogatsze słownictwo.
    Dzięki za info o Wikiżródłach – będę korzystać.

    Pozdrawiam

    Dora

    http://www.jezykholenderski.blogspot.com

  3. Trafiłam tutaj przy okazji szukania informacji o tym, jak ludzie podchodzą do czytania w obcym języku.
    Zaczynam kolejny rok nauki języka niemieckiego. Mam dużo materiałów do opanowania. Problem jest taki, że mój sposób tłumaczenia każdego nieznanego słówka przy tej ilości materiału, jak również przy tak ograniczonym czasie, przestała się sprawdzać. Jestem zagubiona. Mam tak skonstruowany mózg, że jak czytam nowy tekst, to naprawdę nie rozumiem, co czytam, jeśli nie przetłumaczę sobie każdego słówka.
    Angielskiego uczyłam się długie lata, a dopiero teraz – na poziomie zaawansowanym – ta metoda czytania bez rozumienia każdego słowa ma dla mnie jakiś sens. Pewnie dlatego, że rzeczywiście wyciągam sens z kontekstu, albo nie jest to niezbędne, by rozumieć tekst, który czytam.
    Natomiast na poziomie B1, B2 jest to dla mnie nie do zrobienia przy nauce niemieckiego. Oprócz bardzo niepewnej oceny tekstu, tego ogólnego wniosku, nie rozumiem nic. Jaki jest sens takiego czytania? Słówek się nie uczysz, bo nie wiesz, o co w zdaniu chodzi, więc kontekstu nie masz.
    Duży problem!

  4. Widzę błędy w wypowiedzi: Pewnie dlatego, że rzeczywiście wyciągam sens z kontekstu, albo nie jest to niezbędne, by rozumieć aż tak dokładnie tekst, który czytam. Wciąż dużo rozumiem, pomimo opuszczania pojedynczych słówek. Tylko to mi się naprawdę rzadko zdarza na tym etapie, aby nie rozumiała jakiegoś słówka…

Komentarze zostały zamknięte.